Jak wygląda odpowiedzialność dziecka przed rodzicami w kontekście relacji przedmałżeńskich? Co mówi na ten temat Biblia? Tekst jest transkrypcją filmu, który możesz obejrzeć tutaj.

Ponownie spotykamy się na naszym studium na temat biblijnych zalotów i  pozwólcie, że powtórzę, to jest takie ważne. Jedną z najważniejszych instytucji w Piśmie i jedną z najważniejszych rzeczy w twoim życiu, jest lub będzie małżeństwo i znalezienie tej osoby, którą Bóg ma dla ciebie. Gdy ją znajdziecie, żyjcie z nią w sposób, który podoba się Bogu. Nawet jeszcze przed małżeństwem, wiedza, jak traktować tę osobę, jak uważać na swoje słabości i młodzieńcze pożądanie, wszystkie rzeczy, które mogą wnieść tyle zniszczenia do twojego przyszłego małżeństwa. Chcemy przyjrzeć się tym sprawom i mieć biblijne podstawy dla tego, co robimy. Kiedy zaczęliśmy, kilka spotkań temu, mówiliśmy o zaoraniu żyznej gleby pod nauczanie. Jest to po prostu próba uświadomienia sobie, w jak rozpaczliwym stanie jest nasza kultura. Jest tak bardzo oddalona od Boga i od woli Bożej, ale nie mamy rozsiąść się i osądzać innych, jak faryzeusze. Musimy zrozumieć, że wiele z tego, co jest w naszej kulturze, już wywarło na nas ogromny wpływ. Dlatego musimy rozumieć, że bez Bożej mądrości, bez Jego Ducha i pomocy, nie będziemy wiedzieć, co mamy robić, a nawet, jeśli wiemy, nie będziemy w stanie tego robić, bez działania Ducha Świętego. Po temacie przygotowania gleby pod nauczanie, mówiliśmy o znaczeniu rodziców. Niektórzy z was mogli się dziwić, że o tym mówimy. Jakby to były zajęcia na temat bycia dobrym rodzicem. Musicie zrozumieć, że wielu z nas, którzy są chrześcijanami, kiedy byliśmy młodsi, nie dorastaliśmy w chrześcijańskich domach. Chcę, żebyś rozumiał, że choć nie jest to wymówką dla naszej bezbożności, mówi nam to, że czeka nas trudna droga, jeśli nie wychowaliśmy się w chrześcijańskim domu. Rodzice w Piśmie odgrywają wielką rolę i jeżeli nasi rodzice nie wprowadzili nas w nauczanie Chrystusa i nie pokazali nam swoim życiem przykładu tego, czym jest życie dla Chrystusa, będzie ciężko. Chciałem też nauczać trochę o byciu rodzicem, ponieważ jednym z powodów dla małżeństwa, jednym z powodów, dla których będziesz zalecał się do tej dziewczyny czy będziesz w relacji z tym chłopakiem, jest twoje pragnienie, by się pobrać i mieć dzieci, a także wzbudzić pobożne dziedzictwo dla Pana. Dlatego potrzebowałeś trochę informacji, o tym, w co się pakujesz.

Teraz, po omówieniu odpowiedzialności rodziców, będziemy mówić o odpowiedzialności dzieci. I znów: jest to wyjątkowo ważne. Powiesz: „bracie Paul, jestem studentem, nie mieszkam z rodzicami, mam swoją pracę, czemu mamy rozmawiać o roli czy odpowiedzialności dziecka wobec rodziców?” Cóż… Pozwól, że będę bezpośredni. Jest wielkie prawdopodobieństwo, jeżeli nie byłeś chrześcijaninem na wczesnym etapie swojego życia, albo byłeś niedojrzałym czy niedouczonym chrześcijaninem, to prawdopodobnie ogromną część swego wczesnego życia przeżyłeś w buncie i nie doceniałeś wartości twoich rodziców i nie szanowałeś ich, nie byłeś posłuszny. Jest to coś bardzo złego; coś znacznie gorszego, niż myślisz. Żyjemy w kulturze, która nie ceni rodziców, nie ceni starszych. W prawie każdym programie telewizyjnym to starsi ludzie nic nie rozumieją, a młodsi muszą ich pouczać. Żyjemy więc w kulturze, w której nie szanuje się rodziców. Niektórzy z was, po usłyszeniu tego nauczania, będą prawdopodobnie musieli wrócić do swoich rodziców i prosić ich o wybaczenie. Będziecie musieli pracować nad wzrostem w tej dziedzinie życia, nawet jeśli mieszkacie już sami, by nauczyć się szanować rodziców i pytać ich o radę.

Spójrzmy na kilka rzeczy. Przede wszystkim, jako młoda osoba, nawet jeśli studiujesz, jesteś po dwudziestce i pracujesz… Chcę, żebyś coś zrozumiał. Twoi rodzice wciąż grają wielką rolę w twoim życiu i wciąż są bardzo, bardzo ważni i musisz nauczyć się ich szanować. Rola rodzica jest ustanowiona przez Boga – chcę, żebyście to wiedzieli – i jest pierwszym prawem rządzącym międzyludzkimi relacjami. Dziesięć Przykazań zaczyna się od odpowiedzialności człowieka wobec Boga, po czym zwraca się ku kwestii odpowiedzialności człowieka wobec człowieka. Pierwsze przykazanie nie dotyczy rządu czy społeczeństwa, ale dotyczy rodziców, dotyczy rodziny.

Przeczytajmy werset z Księgi Wyjścia 20:12. „Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.” Nie trzeba tutaj jakiegoś dogłębnego studium fragmentu. Samo zerknięcie na to, w którym miejscu jest umieszczony w Dekalogu, gdzie się znajduje wśród Dziesięciu Przykazań, pokazuje nam, jak ważne są relacje rodzinne dla Boga. Pokazuje, jak ważne jest, by dzieci czciły swego ojca i matkę. Powiesz: „ale moi rodzice są niewierzący.” To nie ma znaczenia. Wciąż powinieneś ich czcić. W starszym wieku możesz nie zgadzać się z nimi, możesz nie zgadzać się z ich stylem życia; może nie będziesz mógł przyjąć wszystkich ich rad, bo nie znają Pana, ale wciąż powinieneś ich uszanować. Chcę, żebyś wrócił myślami tak daleko, jak potrafisz – do twoich pierwszych wspomnień na tym świecie, i pomyśl o swoim dzieciństwie, o czasach gimnazjum i liceum, i zapytaj sam siebie: jak bardzo polegałeś na radach rodziców? Jak często uniżałeś się przed rodzicami? Czy żyłeś w posłuszeństwie swoim rodzicom, czy w nieposłuszeństwie i buncie? Sugerowałbym Ci… Nie chcę, żebyś popadł w potępienie czy pogrążył się w rozpaczy, ale chcę, żebyś potraktował sprawę poważnie. Sugeruję, żebyś przysiadł na kilka godzin może z Biblią, kartką papieru i długopisem i zadał sobie te pytania. W jaki sposób, w swoich wczesnych latach, jak nie szanowałeś rodziców? Jak buntowałeś się przeciw nim? Jak to było, kiedy nie traktowałeś ich z czcią i nie szanowałeś ich rady? Jak uczyniłeś ich życie może bardzo trudnym, prawie nędznym? Powinieneś pomyśleć o spisaniu tego i przyjściu do Pana, jeśli nie robiłeś tego dotąd, i prosić Go o wybaczenie i wyznać swoje grzechy; że żyłeś życiem, które naruszało jedno z Jego najważniejszych przykazań. Jedno z przykazań, które stanowią  fundament samego społeczeństwa. Kiedy to zrobisz, może będzie dobrze, jeśli odwiedzisz swoją mamę i tatę. Mówisz znowu: „nie są wierzący.”, więc tym bardziej to zrób, bo przez uniżenie się przed nimi, prośbę o wybaczenie i wyznanie grzechu, oni mogą zobaczyć wpływ, jaki Jezus Chrystus ma na twoje życie. Idź nie tylko wyznać grzech i prosić o wybaczenie, ale przede wszystkim zatroszcz się, aby rosnąć w Panu, żebyś mógł zacząć szanować swoich rodziców. Możesz ich uszanować. Pomyśl o tym. Przemyśl to wszystko na spokojnie. Może to stanie się czymś, co przyniesie wolność; może odnowić twoją relację z rodzicami, pozwolić ci zacząć z nowego poziomu. No dobrze.

Napisane jest w Księdze Wyjścia 20:12: „Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.” Wiecie, co jest tu niezwykłe? On mówi: „czcij”, nie tylko: „bądź posłuszny.” Jedna z rzeczy, które muszę mówić moim dzieciom… Mówię: „chłopcy, sprzątnijcie swój pokój.”, ale nie wystarczy, żeby posprzątali, powinni sprzątać z poczuciem robienia tego na Bożą chwałę, z poczuciem robienia tego, żeby czcić swoich rodziców i z radością. Jeżeli robią to niechętnie, wzruszając ramionami, to nie są posłuszni, bo nie okazali ci szacunku. Kiedy Pan mówi tu o naszej relacji z rodzicami, wychodzi poza zwykłe posłuszeństwo. „Zrobię to, bo muszę.”, ale mówi o czci. „Zrobię to, mamo i tato, bo szanuję was, bo was cenię i chcę to pokazać w moim życiu.” Napisano: „czcij ojca twego i matkę twoją.” Posłuchaj: czcij oboje. W naszych rodzinach bardzo się pilnujemy, jeśli chodzi o tatę, bo wiemy, że on potrafi sobie z nami poradzić i może nie szanujemy mamy, tak, jak powinniśmy i to jest złe. To pokazuje nam, że nasze posłuszeństwo względem taty nie wynika z czci ani miłości, tylko z tego, że on jest od nas silniejszy. Musimy czcić naszego tatę i mamę.

Młodzi mężczyźni, pozwólcie, że wam coś powiem. Jeśli masz więcej niż sześć, siedem lat, mama nie powinna ścielić ci łóżka, nie powinna sprzątać twojego pokoju, ani nawet prać twoich ubrań, chyba, że chciałaby to zrobić, żeby okazać ci miłość. Widziałem tylu młodych mężczyzn, nawet takich, którzy np. wrócili ze studiów i wylegują się w domu. Oczekują, że mama będzie im służyć. To absurdalne! Sam musisz o siebie dbać, robić te rzeczy i okazywać szacunek swojej mamie, uwalniając ją od bycia twoim niewolnikiem. Ojcowie, posłuchajcie. Wiem, że słuchają tego jacyś ojcowie. Nie pozwól twojej żonie być niewolnikiem twoich synów czy córek, kiedy są już dość duże, żeby samemu robić te rzeczy. Widziałem matki, które, w imię miłości i często w imię Jezusa Chrystusa, wykańczały się dla gromadki, leniwych dzieci, które mogły same wypełniać te obowiązki.

Mężowie, musicie zrozumieć. Najważniejsza relacja, jaką macie na tym świecie, na tej planecie, to wasza relacja z żoną. Nikt nie może wejść pomiędzy was i nikomu nie wolno obrazić twojej żony. Każde dziecko powinno wiedzieć, tato, że kochasz je wystarczająco, żeby umrzeć za nie tysiąc razy; ale każde dziecko powinno wiedzieć, że są pewne rzeczy, których nie powinno robić, a jedną z nich jest lekceważenie mamy, bo ich mama to twoja żona, a kto jej nie szanuje, nie szanuje ciebie. Nie pozwól na to. Jeśli tego wymagasz od swoich dzieci, to jest coś jeszcze, co musisz robić. Ojcowie, mężowie, musicie cenić swoje żony. Dzieci muszą widzieć, że jest ona wielce, wysoce ceniona przez ciebie. Od stopnia szacunku mężczyzny w domu wobec swojej żony, zależy to, jak będą ją szanowały dzieci. Moja córeczka Rowan ma 3 lata, więc nie słyszała jeszcze tego wykładu, ale moi dwaj chłopcy wiedzą, że najgorsza rzecz, jaką mogą zrobić na tej Ziemi, przynajmniej w tym ich zarządzaniu swoim ziemskim życiem, to znieważenie swojej mamy, ponieważ w tym momencie poznają gniew swojego ojca. Widzicie, oni muszą się tego nauczyć od nas, panowie. Mężowie, muszą nauczyć się tego od nas. Czytamy: „Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.”

Chcę wam coś powiedzieć. Jest wykonywany sąd; Bóg sądzi nasz kraj za to, jak dzisiaj dzieci traktują, albo jak nie traktują, swoich rodziców. Powiem wam, że jest dyscyplina wprowadzana nawet w prawdziwym kościele i w życiu młodych chrześcijan, z powodu ich naruszania tego przykazania, które jest tak poważne. Tak bardzo poważne. Niesamowite jest, że oddajemy dziesięcinę i wypełniamy przeróżne zasady jako młodzi chrześcijanie, a umykają nam ważniejsze sprawy prawa, które są zawsze związane z relacjami. Z relacją z Bogiem lub z innymi ludźmi. Jedną z najważniejszych relacji w twoim życiu jako młodego mężczyzny czy kobiety, jeśli nie jesteś w związku małżeńskim, jest twoja relacja z ojcem i matką. Musisz ich czcić, nawet, kiedy nie mają racji. Musisz ich szanować i błogosławić, i być im posłusznym, kiedy możesz, kiedy nie narusza to Pisma i sumienia. Musisz robić te rzeczy.

Co mówi na to Bóg? On to pobłogosławi. W pewnym sensie Izrael został wyrzucony z ziemi obiecanej z powodu bałwochwalstwa i niemoralności. Chcę, żebyście zrozumieli, że oni zostali też wyrzuceni, czy nawet zwymiotowani stamtąd z powodu tego, że dzieci nie szanowały swoich ojców i matek. Jest to więc bardzo poważna sprawa.

Popatrzmy teraz na nią z perspektywy Nowego Testamentu. Przeczytajmy fragment z Efezjan 6:1-3: „Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom w Panu, bo jest to sprawiedliwe. Czcij swojego ojca i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą, Aby ci się dobrze działo i abyś był długowieczny na ziemi.” To bardzo ważny fragment. Paweł bierze to, co widzieliśmy w Księdze Wyjścia i jakby to upiększa. Dodaje do tego pewne rzeczy i daje nam głębsze wejrzenie w to, czego Bóg chce nas nauczyć. Przede wszystkim: „Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom w Panu, bo jest to sprawiedliwe.” Musimy coś tutaj rozróżnić. „DZIECI, bądźcie posłuszne waszym rodzicom w Panu.” Są pewni ludzie o dobrych intencjach, nie chcę tu nikogo obrażać, ale nie zgadzam się z nimi. Oni rozwinęli tę teorię, że ojcu jest dana władza w domu, co jest bardzo prawdziwe, ma władzę nad dziećmi, co też jest prawdą, ale i że ma władzę nad dziećmi, nawet, gdy opuściły one dom rodzinny, wzięły ślub i założyły własne rodziny. Chcę wam powiedzieć, że to wykracza poza parametry Pisma. Więcej, mam nadzieję, że jestem ojcem, który potrafi tak nauczyć swoje dzieci, że gdy opuszczą mój dom, będą mogły stać samodzielnie jako głowy swoich własnych rodzin. Nie jest napisane: „Dorośli, bądźcie posłuszni waszym rodzicom w Panu” lecz: „Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom w Panu.” Ci, którzy opuścili dom, pobrali się, założyli nową rodzinę… Cóż, są w pewnym sensie niezależni.

Spójrzmy na drugą stronę medalu. Są młodzi ludzie, mężczyźni, którzy wyjeżdżają z domu na studia, czy coś podobnego, a nawet żenią się; i teraz… Czy są pod władzą i autorytetem ich ojca? Nie, nie wydaje mi się, żeby Biblia nas tego uczyła, ale czy powinni wciąż czcić i szanować swojego ojca, cenić swojego ojca i matkę? Zdecydowanie tak. Nawet jako starszy mężczyzna, zanim moja mama zmarła – mój tata zmarł, gdy byłem młody, miałem 17 lat – ale nawet jako starszy mężczyzna, zwracałem się czasem po radę do mamy. To nie znaczy, że ona mi dyktowała, co mam robić, czy rządziła moim życiem, albo że musiałem zawsze robić to, co powiedziała. Po prostu chciałem okazać szacunek i cześć. Wierzę że, ponieważ była moją matką, Bóg mógł mówić przez nią czasami. Chcę, żebyście zrozumieli. Chcę, żebyście uniknęli obu skrajności. Tej, która mówi, że nawet po opuszczeniu domu, ojciec rządzi twoim życiem… Słyszałem nawet, jak niektórzy nauczają, że nawet po wzięciu ślubu, on rządzi tym, co robisz w twoim małżeństwie. To zupełny absurd! Druga skrajność to odcięcie się od swoich rodziców, zerwanie kontaktu, nie szukanie ich rady, nie trwanie w czci wobec nich. Obie te postawy są złe.

Na początek… Popatrzmy na to z punktu widzenia dzieci. Napisano: „Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom w Panu, bo jest to sprawiedliwe.” Słowo, przetłumaczone  jako „bądźcie posłuszne” znaczy: usłuchać, słuchać. Jak portier czekający pod drzwiami, żeby otworzyć je, kiedy usłyszy, że ktoś zapuka. Znaczy to: czekać na instrukcje, czekać, by usłuchać. To postawa dziecka, które patrzy na rodziców i pyta: „co mam zrobić?” To tak bardzo ważne i znów, musimy uważać na skrajności. Po pierwsze, dzieci nie przychodzą na ten świat mądre. Widzimy to w Piśmie, ale też po prostu obserwując dzieci. Potrafią robić niewyobrażalne głupoty. Więc… Jeżeli wchodzisz w rzeczywistość, w której nie masz mądrości, najlepsze, co możesz zrobić, to znaleźć autorytet, eksperta w sprawie i po prostu patrzeć na niego. Zanim zrobisz ruch, pytasz go: co powinienem zrobić? Co powinienem zrobić? Dzieci, to jest bardzo ważne. Kiedy dziecko się rodzi, nie jest mądre, ale jeżeli wie o tym, może rozwinąć w sobie postawę szukania porady u swojego ojca i matki. „Tato, mamo, nie wiem, co robię, nigdy nie byłem w takiej sytuacji, mój charakter nie jest jeszcze ukształtowany, nie jestem dojrzały, więc, jak myślicie, co powinienem zrobić?” Nawet kiedy dorastamy… Powiedzmy, że jesteś starszym nastolatkiem i jesteś odpowiedzialną osobą i zaczynasz myśleć o możliwości małżeństwa i podobnych rzeczach. Czy byłeś kiedyś w związku małżeńskim? Nie. Czy wybierałeś już żonę czy męża? Nie, to twój pierwszy raz. Czy jesteś więc ekspertem? Przeczytałeś wszystkie książki? Widzisz, to jest coś, czego nigdy jeszcze nie robiłeś. Więc co masz zrobić? Powinieneś mieć tę samą postawę patrzenia na rodziców. Nie, żeby mieli ci powiedzieć, kogo masz poślubić, czy co dokładnie robić, ale chodzi o to, żeby powiedzieć: „Tato, nigdy tego nie robiłem – ty tak, więc co powinienem zrobić?” Chodzi o coś takiego…

Ojcowie, słuchajcie uważnie, jeśli słuchacie tego nagrania. Kiedy moi chłopcy byli mali, cóż, nadal są mali, mają tylko dziewięć i siedem lat, ale kiedy byli naprawdę mali, zabierałem ich do lasu, czy to na polowanie, czy coś. Często trzymałem ich za rękę, owszem. Przechodziliśmy przez bagna, brodziliśmy, wspinaliśmy się na skały i trzymałem ich, czuwałem nad nimi, opiekowałem się nimi. Pewnego razu mój syn Evan zdecydował, że chce skoczyć na kamień, żeby zobaczyć z bliska pięknego węża. Złapałem go w ostatniej chwili i cieszę się, że go złapałem, bo był to wielki mokasyn miedziogłowiec. …więc, kiedy byli mali i szliśmy do lasu, trzymałem ich za ręce. Teraz nie trzymam ich za ręce w lesie. To nie dlatego, że są już wystarczająco duzi. Nie. Bo mogliby być tak duzi, jak są teraz, a wciąż być głupi, jak wcześniej. Nie trzymam ich już za ręce, bo nauczyłem ich. Nie muszę być tam przez cały czas, kierując ich każdym krokiem w lesie, bo nauczyłem ich, jak iść przez las. Im więcej ich uczę, tym mniej muszę trzymać ich za rękę. …a im więcej nauczę ich, mam nadzieję, mądrości, którą Bóg mi dał, tym mniej będą musieli patrzeć na mnie. Nie chcę, żeby moje dzieci opuściły mój dom w takim stanie, żeby musiały dzwonić do mnie codziennie, pytając o zdanie. Chcę wychować dojrzałych mężczyzn, dojrzałe kobiety, które, choć będą wciąż mnie szanować, prosić o radę – wszyscy potrzebujemy rad, wszyscy potrzebujemy doradców: „zwycięstwo jest tam, gdzie dużo radców.” …ale nie są zależni ode mnie, jak zależne jest małe dziecko, które idzie przez lasy po raz pierwszy i potrzebuje, żeby tata trzymał je za rękę. …więc, widzicie, dzieci powinny słuchać rodziców, ale powinniśmy rozwijać nasze dzieci, uczyć je, przekazywać im mądrość, żeby ostatecznie mogły stać na własnych nogach. Nie tylko jako syn czy córka, ale jako brat i siostra w Chrystusie, w pełni dojrzali.

Wielkim celem Pawła było, aby Chrystus był ukształtowany w ludziach; i żeby, gdy Chrystus zostanie w nich ukształtowany, stali się dojrzali. Tak i my powinniśmy podchodzić do naszych dzieci. Młody człowieku, jeśli chodzi o zaloty, szukanie partnera, jeśli chodzi o wszystkie takie decyzje, powinieneś uczcić swoich rodziców, prosząc ich o radę. Powiem o tym więcej później. Jest wiele autorytetów w twoim życiu, które mogą być ci bardzo pomocne w kwestii zalotów. Musisz przyjąć rady od rodziców, rady od starszych twojego kościoła, przyjąć rady od mężczyzn i kobiet wyróżniających się mądrością w kościele. …ale dam ci tu małe ostrzeżenie, to, że ktoś jest stary, nie znaczy, że musi być mądry. Starych głupców jest tak dużo, jak młodych. Tylko dlatego, że ktoś był tu i tam i zaliczył wiele rzeczy, nie znaczy to, że wie, co robi. Mówimy o biblijnej mądrości, to tego chcesz szukać. Jest napisane: „Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom” i dalej: „w Panu.” Tego chce Pan. To ucisza wszystkie pytania. Prawda? „Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom.” „Czemu mam być posłuszny?” „Bo tego chce Pan.” „Och, ok.” Tyle w temacie. To Jego życzenie.

To naprawdę zabawne, zawsze, gdy nauczam czegoś takiego, ktoś z słuchających podnosi rękę i mówi: „A co jeśli rodzice każą mi zrobić bombę i wysadzić kilka budynków?” Zawsze wtedy pytam: „Kiedy ostatnio rodzice poprosili, żebyś zrobił coś takiego?” Mówią: „nigdy…” „Więc twoje pytanie jest dosyć bezsensowne, prawda?” Stawiamy takie pytania, które tylko ukazują nasze pragnienie buntu. Nasz problem zwykle nie dotyczy rodziców, którzy każą nam robić nieetyczne rzeczy. Mamy problem z tym, że rodzice każą nam robić coś, czego po prostu nie chcemy zrobić. Widzisz… Musisz nauczyć się czegoś jako chrześcijanin. Nigdy nie jestem wolny. Nawet jeśli jestem pewnie dwa razy starszy od niektórych z was, młodych ludzi, którzy myślicie o małżeństwie. Nigdy nie będę wolny od władzy, ale musicie zrozumieć: nie chcę być od niej wolny. Odkrywam, że ten autorytet w moim życiu, pomaga mi, chroni mnie i uratował od wielu głupot, które mogłem zrobić. Dlaczego więc jesteś posłuszny rodzicom? Bo tak powiedział Pan. Tak powiedział Pan.

Jest napisane: „Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom w Panu, bo jest to sprawiedliwe.” Czemu jest sprawiedliwe? Bo Pan to powiedział. Etyka czasem zadaje takie pytanie: dlaczego coś, jakaś rzecz jest właściwa, a jakaś zła? Jedna z najprostszych odpowiedzi, która może się wydawać banalna, choć jest naprawdę głęboka, to: to jest dobre, bo Bóg powiedział, że to dobre. To złe, bo Bóg mówi, że to złe. To jest właściwe, bo jest dostosowane do natury, atrybutów i woli Boga; a to jest złe, bo jest przeciwne Bożej woli, Bożej naturze. Robisz to, bo jest to dobre. Bóg zna ludzkość. On wie, co czyni społeczeństwo właściwym. On wie, co jest słuszne. To jest słuszne w Jego oczach i to powinieneś czynić.

Pozwólcie, że powiem tu coś rodzicom. Zawsze, gdy nauczam na temat władzy, albo na temat uległości – czy to będzie uległość żony wobec męża, czy dzieci wobec rodziców, to straszna rzecz, uczyć o tym. Czemu? Oto powód. Spotkałem w moim życiu tak wielu egocentrycznych, spragnionych władzy legalistycznych mężów i ojców, którzy uwielbiają wykorzystywać tego typu nauczania, żeby dosłownie zniewalać swoje żony i dzieci. Ich duch, serce, wszystko, czym są, jest całkowicie przeciwne panowaniu Jezusa Chrystusa, Jego współczuciu, miłości i łasce. Kiedy mówimy o tym, że pewne osoby powinny być uległe wobec innych i że niektórym dano władzę, ci, którym ją dano, powinni drżeć. Bo komu wiele dano, od tego będzie się wiele wymagać. Jeżeli dano ci żonę, wiedz, że ona jest córką Boga i Bóg rozprawi się z tobą pewnego dnia, jeśli byłeś wobec niej szorstki, jeśli wykorzystałeś ją dla promowania siebie samego. Bóg rozprawi się z tobą i wiedz to, że jeśli jesteś ojcem, dzieci muszą być ci posłuszne, ale jeśli byłeś szorstki, manipulujący, represyjny i rządzący domem przy pomocy czystej siły, Bóg rozprawi się z tobą pewnego dnia i powinieneś się bać. Pokutuj teraz. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem, zanim pójdziesz do sądu, bo nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. Ci, którzy mają jakąkolwiek władzę, w rodzinie czy w kościele, powinni ją wykonywać jak słudzy. Ta władza powinna ich kosztować, a nie przynosić zysk. Powinni być jak Chrystus, który, wiedząc, że ma wszelką władzę, wiedząc skąd przychodzi i dokąd idzie, przepasał się ręcznikiem i umywał stopy. …i znów, mówię wam, widziałem ludzi, którzy to wykorzystują, religijni legaliści o kamiennych twarzach, brakuje słów, żeby opisać ten typ ludzi. Są tak obelżywi, tak manipulujący i używają Pisma, żeby manipulować swoimi żonami i dziećmi. To jest okropne. Powinni się bardzo bać. Jeżeli dano nam autorytet, a młody mężczyzno, pewnego dnia, gdy się ożenisz, możesz skupić się na tym fragmencie, że żony mają być poddane mężom. To jest prawda, Pismo o tym mówi, ale ty masz kochać żonę, jak Chrystus ukochał kościół. Pamiętaj, żenisz się z córką Boga. Chłopaki, powtórzę to pewnie milion razy, zanim skończymy, ale młody mężczyzno, musisz coś zrozumieć. Mógłbyś podejść do mnie, zacisnąć rękę w pięść i uderzyć mnie prosto w szczękę tak mocno, jak umiesz, a ja pewnie po prostu wstanę i, jeżeli jestem naprawdę duchowy tego dnia, pomodlę się za ciebie. …ale jeśli zranisz moją córeczkę… Lepiej by było, żeby dorwała cię niedźwiedzica grizzly, niż ja. Nie ma prawie nic ważniejszego dla ojca, niż jego córeczka. Poślubisz jedną z córek Boga. Jeżeli ja, będąc zły, mogę kochać moją córkę tak mocno, że gotów jestem stanąć naprzeciw całej armii, by ją chronić, to powinieneś się bać. Musisz traktować tę dziewczynę, jakby była ze szkła, bo jej ojciec jest w niebie. On wie, jak radzić sobie z młodymi kozłami jak ty, naprawdę wie. Więc uważaj, przyjmij to jako ostrzeżenie, ok?

„Dzieci, bądźcie posłuszne waszym rodzicom w Panu, bo jest to sprawiedliwe. Czcij swojego ojca i matkę.” Pozwólcie, że powtórzę, bo to takie ważne. Szanuj ich, doceniaj ich i ceń to, co dla ciebie zrobili. Jednym z najlepszych sposobów okazania twojemu ojcu szacunku i tego, że go cenisz, jest proszenie go o radę. Proszenie go o radę. Jest to całkiem sprzeczne z naszą kulturą. To kompletnie wbrew naszej kulturze. To niewiarygodne, że prawie w każdym hollywoodzkim filmie rodzice to idioci, ojciec jest tym większym idiotą. Jeśli któryś z rodziców jest mądry, jest to matka, prawie nigdy ojciec. Dzieci są tymi, które mają ostatecznie rację i muszą uczyć rodziców tego, co właściwe. Nie tak to działa w rzeczywistości. To kompletny absurd, bo mówi to, że młodzi ludzie… Pismo uczy, że młodzi ludzie mają bardzo mało mądrości i powinni zdobywać ją z wiekiem. Hollywood uczy, że rodzisz się mądry, a gdy dorastasz i później, gdy zostajesz rodzicem, stajesz się głupcem. Tracisz mądrość, którą miałeś na początku. To nielogiczne. Nie ma to najmniejszego sensu. To tylko kolejny przypadek, gdzie nasze społeczeństwo jest wydawane na pastwę własnej głupocie. Ceń więc swojego ojca i matkę. Ceń ich.

Czytamy: „Czcij swojego ojca i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą, aby ci się dobrze działo i abyś był długowieczny na ziemi.” Naprawdę tak jest i to znów pokazuje, jak ważne jest to przykazanie. To pierwsze przykazanie, jakie Bóg daje z obietnicą. Lata temu, gdy byłem w seminarium, miałem przywilej pracować z kilkoma chłopakami w służbie zwanej „Uliczna służba pięknych stóp.” Nie byłem tam liderem, ani nic takiego. Pracowałem tam 3 lata, pomagając, jak umiałem. Przez chwilę nawet mieszkałem tam, w budynku misji z chłopakami. Kiedyś pomyślałem, że pospaceruję i zapytam różnych chłopaków, którzy żyli na ulicy – narkotyki, alkohol, itd. – zapytam ich, jak myślą, kiedy zaczął się ich bunt. To znaczy, kiedy zaczęły się te wszystkie problemy. Wiecie, każdy z nich powiedział: „zaczęło w mojej rodzinie”. Niektórzy z nich, uwierzcie, niektórzy mieli straszne rodziny, strasznych ojców, straszne matki, ale większość z nich mówiła: „Nie słuchałem mojego ojca, ani mojej mamy. Nie byłem posłuszny. Walczyłem przeciwko ich władzy, potem przeciw władzy moich nauczycieli, potem władzy prawa i teraz jestem tutaj.” …i to jest prawda. To przykazanie, za którym idzie obietnica. Bóg uczci młodych mężczyzn i kobiety, którzy czczą swojego ojca i matkę. Błogosławione życie, bez strachu przed sądem, bez strachu przed karą. Musisz wziąć to sobie do serca, zwłaszcza, gdy myślisz o jednej z najważniejszych decyzji swojego życia, czyli kogo poślubisz. Powinieneś uszanować swych rodziców w tej kwestii, bo z tym idzie błogosławieństwo.

Pomówmy o przejściu ponad posłuszeństwo ku czci. Mówiliśmy już sporo o czczeniu rodziców, ale pomówmy o przejściu ponad posłuszeństwo do czci. Przeczytamy fragment z Księgi Kapłańskiej 19:32: „Przed siwizną wstaniesz, będziesz szanował oblicze starca, w ten sposób okażesz bojaźń Bożą. Ja jestem Pan!” To zostało zgubione w naszej kulturze. Nie szanujemy starszych, w gruncie rzeczy, śmiejemy się z nich albo odsyłamy gdzieś, gdzie nikomu nie przeszkadzają. Młody człowieku, musisz nauczyć się czcić starszych, czcić mężczyzn, którzy są nad tobą, ponad tobą, którzy są starsi od ciebie. Czcić starsze kobiety. Okazywać cześć. Wiesz, jestem raczej wyluzowany, raczej nie jestem najbardziej kulturalną osobą, jaką poznasz. Czuję się jak w domu w lasach raczej, niż gdziekolwiek indziej. Nie dbam zbytnio o tytuły. …ale, młody człowieku, nie powinieneś podchodzić nawet do mnie i mówić po prostu: „Hej, Paul!” Zostałem powołany przez Pana do służby. Powiedz przynajmniej „bracie Paul.” albo do pastora mów: „pastorze Dave, pastorze Rick.” Do swojego ojca – nie mów tylko: „taa” i to czy tamto do niego. Uczcij go odpowiednią mową. Kiedy twoja mama wchodzi do pokoju, uczcij ją. Kiedy wchodzi twój tata, uczcij go. Wiem, że nikt już tak nie robi, ale ty powinieneś. Ty powinieneś. Czasem to takie zabawne, kiedy spotykam jakiegoś młodego chłopaka, który uścisnął dłoń Johnowi MacArthurowi czy Johnowi Piperowi, czy coś takiego i mówi mi: „Spotkałem Johna w zeszłym tygodniu.” …a ja na to: „Kogo spotkałeś?” „No wiesz, spotkałem Johna i rozmawiałem z nim.” Ja pytam: „Johna MacArthura?” Chłopak na to: „Tak, rozmawiałem z Johnem.” Powiedziałem: „Wiesz, nigdy nie nazwałbym go ‚John’. Nazwałbym go pastorem albo doktorem, ale nie użyłbym takiego języka, a jestem znacznie starszy od ciebie.” Nie chodzi o to, że niektórzy ludzie są więksi od innych, to tylko znak czci, szacunku. Uważaj, młody człowieku. Wszystkie instytucje w twojej kulturze zostały zburzone, wszystkie miejsca czci – zhańbione. Nauczono cię, żebyś nie poważał i nie szanował nikogo. Coś ci powiem, jeśli nie oddasz czci temu, komu się ona należy, to kiedyś, gdy tobie będzie należeć się cześć, nie otrzymasz jej. Naucz się okazywać szacunek ludziom, zwłaszcza tym, w których Bóg działał w wyjątkowy sposób. Czcij swojego ojca, czcij swoją matkę, czcij swoich starszych, pastora, czcij biskupów, czcij osoby o wielkiej mądrości w twoim kościele i nawet urzędników. Nawet tych elekcyjnych urzędników, z którymi się może nie zgadzasz – okazuj im szacunek. Naucz się tego. Uczcij urząd, jeśli nie możesz czcić osoby. Sugerowałbym wam, młodzi mężczyźni, byłoby to zdrowe, gdybyście przeszli przez Biblię i przestudiowali trochę tych fragmenów o czczeniu starszych, uniżaniu się przed mężczyznami i kobietami, którzy wiedzą więcej niż wy. To przyniesie wielkie błogosławieństwo do waszego życia i wyratuje was od wielu, wielu głupich decyzji, które podjęlibyście sami.

Popatrzmy teraz na niektóre Boże kary dla tych, którzy nie mają względu na władzę i struktury władzy, które Bóg ustanowił na tej planecie. Otwórzmy List Judy 1:6. To fragment trudny do interpretacji, ale możemy wyciągnąć z niego kilka dobrych prawd. Judy, rozdział 1, werset 6: „Także aniołów, którzy nie zachowali swojego pierwotnego stanu…” (Nie pozostali w granicach swojego zakresu władzy.) „…ale opuścili własne mieszkanie, zachował w wiecznych więzach w mroku na dzień wielkiego sądu.” W pewnym sensie jednym z najlepszych sposobów uczczenia Boga, jest uszanowanie władzy ustanowionej nad nami i poddanie się Bożej opatrzności w naszym życiu. Mamy tu sytuację, gdzie nie wiemy dokładnie, co się dzieje, ale wydaje się, że aniołowie nie byli zadowoleni miejscem, jakie Bóg dał im w porządku stworzenia. Nie wystarczało im bycie tym, kim zostali stworzeni, by być. Nie zadowalało ich poddanie się Bożej woli co do ich istnienia i wyłamali się z niej. Z tego powodu przyszedł wielki, wielki sąd. Bóg dał nam rząd. Często musimy mówić przeciwko nadużyciom rządu, niemoralności rządu. …ale powinniśmy to robić z szacunkiem i powinniśmy szanować tych, którzy są w rządzie, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. Mamy też prawo, które jest nad wszystkimi. Wiemy, że jeśli naruszymy autorytet prawa w naszym kraju, zostaniemy za to osądzeni, czy to będzie grzywna, czy więzienie. Bóg ustanowił też władzę w kościele, mamy starszych, biskupów i po prostu mądrych ludzi, mądrych mężczyzn i mądre kobiety w zgromadzeniu. Idąc dalej, mamy też władze w rodzinie. Bóg ustanowił mężczyznę głową rodziny. …ale znowu, nie ma być tyranem. Nie rządzi jak cesarz, ale służy słowem Chrystusa w Jego łasce. Jak Chrystus służył swoim uczniom, kiedy umył im stopy. …ale jest ustanowiona władza w domu. Jeżeli masz ojca czy matkę, oni są autorytetem w twoim życiu, nawet gdy opuścisz dom, są doradcami i mają być czczeni i cenieni. Nie uciekaj od tego. Nie próbuj się od tego uwolnić, ale czerp korzyści z tego, co dał ci Bóg.

Przejdźmy teraz do Powtórzonego Prawa 21:18-21: „Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny, ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta, i powiedzą starszym miasta: Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu. Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się.” To było prawo dane narodowi izraelskiemu. Powiesz: „Czemu dzisiaj kościół tego nie stostuje?” Większość z was, młodzi ludzie, powinno się cieszyć, że kościół dzisiaj tego nie stosuje, bo prawdopodobnie bylibyście martwi. …ale musicie coś zrozumieć, jeśli chodzi o Nowe Przymierze. W Starym Przymierzu, gdy mężczyzna odkrył, że jego żona albo jego najlepszy przyjaciel oddawał cześć innemu bogu, to powinien powiedzieć o tym kapłanowi, powiedzieć władzom, ujawnić ich i powinni zostać ukamienowani. W Nowym Przymierzu, gdy mężczyzna, brat w kościele… Jest para w kościele i mężczyzna odkrywa, że jego żona zaczyna myśleć o dołączeniu do sekty i odwróceniu się od Chrystusa, on powie o tym zborowi, nie żeby ją ukamienowali, ale żeby modlili się i płakali nad nią, wstawiali się za nią i próbowali napominać ją w miłości, żeby wróciła do Chrystusa. To jedna z wielkich różnic pomiędzy systemem w Izraelu a tym, co mamy dzisiaj w kościele. Nie wyprowadzamy dzieci na ukamienowanie, nie bijemy ich i nie wystawiamy na publiczny sąd, ale musisz coś zrozumieć. Bunt przeciw rodzicom jest tak samo zły dzisiaj, jak był wtedy. Bunt przeciw rodzicom zasługuje dziś tak samo na śmierć, jak wtedy. To straszna zbrodnia przeciw naszym rodzicom, społeczeństwu i przeciw Bogu. Naprawdę u nusisz wziąć to sobie do serca. To nie jest zabawne. Czasem uznajemy jedne grzechy za bardzo, bardzo złe, a inne za akceptowalne, bo są tak powszechne. Żyjemy w kulturze, gdzie dzieci już nie okazują czci swoim rodzicom i są zbuntowani przeciw rodzicom, a ich rodzice nie wiedzą, co mają z nimi zrobić. Nie myśl, że uciekłeś temu wpływowi. Masz w sobie tę tendencję, ale jeśli ona wyraża się w twoich czynach, w twojej postawie, to musisz zrozumieć, że grzech, który popełniłeś, jest obrzydliwą niemoralnością przeciw Bogu. Musisz prosić Boga o wybaczenie i prosić swoich rodziców o wybaczenie i musisz dążyć do odbudowy i do wzrastania w Panu, żebyś nauczył się być dobrym chrześcijaninem, być podobnym do Chrystusa i czcić władzę, którą Bóg nad tobą ustanowił.

…i znów, kończymy kolejną sesję i mówisz: „Kiedy dojdziemy do biblijnych zalotów?” Cóż, w następnej sesji powiemy trochę o herezji rekreacyjnego randkowania, więc przejdziemy do mówienia więcej o zalotach, randkowaniu, relacjach. …ale chciałem położyć ten fundament, bo jest to tak bardzo ważne. Pamiętaj, tylko dlatego, że nauczyłeś się  kilku rzeczy o właściwym zachowaniu względem płci przeciwnej, to nie czyni z ciebie pobożnego mężczyzny czy pobożnej kobiety. Musisz wzrastać w każdym aspekcie chrześcijańskiej wiary. …i pamiętaj, nie chodzi o zasady, jakie znasz, ale o charakter Chrystusowy, a tego nie zdobędziesz przez studium jednego tematu. Musisz studiować osobę i dzieło Chrystusa, objawienie Boga w Chrystusie, i dążyć do bycia, jak Chrystus. Bo twoim największym problemem w każdej relacji, twój największy problem w czymkolwiek i mój największy problem, to to, że nie jesteśmy jak Jezus. To jest nasz cel; nie chodzi o nauczenie się kilku zasad, ale o stanie się podobnym do Chrystusa.

Niech Bóg was błogosławi, ufam, że Pan obdarzy was powodzeniem w każdej sprawie, zgodnie z Jego wolą. Z Bogiem.

Przeczytaj trzeci artykuł z tej serii: Podstawy biblijnego podejścia do relacji przedmałżeńskich – cz. 3