Czy naprawdę kochasz Jezusa? Jeśli twoja odpowiedź brzmi „tak”, to skąd o tym wiesz? Zobacz co sam Jezus mówił na ten temat. Tekst jest transkrypcją filmu, który możesz obejrzeć tutaj.

Podczas tej wspólnej sesji na temat „czego Jezus żąda od świata” zastanówmy się nad związkiem między naszą miłością do Boga, a naszą miłością do Jezusa. To są dwa podstawowe przykazania, wymagania Ewangelii. Wszyscy wiemy, jak Jezus odpowiada na pytanie o pierwsze i największe przykazanie. (Mt 22:37) Pierwszym i największym przykazaniem jest to, że będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, duszą i umysłem, a inna Ewangelia mówi, że również siłą. Dlatego kochać Boga sercem i wszystkim, czym jesteś, jest pierwszym i największym wymaganiem Jezusa.

Następnie w Mateusza 10:37 (ciekawe, jak te wersety łatwo zapamiętać: 22:37 i 10:37) „kto kocha matkę lub ojca bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien” – mówi Jezus. „Kto kocha syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.” Masz teraz dwa potężne, głębokie, zmieniające życie polecenia: kochaj Boga Ojca całym swoim sercem, duszą, siłą i kochaj Jezusa bardziej niż dzieci, bardziej niż rodziców; z pewnością bardziej niż cokolwiek.

Moje pytanie brzmi, co powinniśmy myśleć o tej miłości. Tak naprawdę mamy tu 4 pytania. Pierwsze: jaki jest związek między nimi; kolejne: jaka jest natura tej miłości; następnie: skąd ona pochodzi, jak się takim stać; i ostatnie: jak ważne to jest. Weźmy je po kolei.

Jaki jest związek między kochaniem Boga, a kochaniem Jezusa? Możesz pomyśleć, dlaczego to taka wielka sprawa. Cóż, może powodem, dla którego jest to na przodzie, jest to, że ma ogromne znaczenie dla „muzułmańskiej ewangelizacji”. Zapewne nie sądziłeś, że pójdę w tą stronę. Że co? Posłuchaj. Jednym z wielkich problemów, często napotykanych w wielokulturowej sytuacji, gdzie wiele religii łączy się razem, jest „czy nie czcimy wszyscy tego samego Boga”? Ty przechodzisz przez Jezusa, ja przechodzę przez innego proroka.

Oto, co Jezus mówi w Ewangelii Jana 8:42. Jezus spojrzał prosto w oczy faryzeuszy, żydowskich przywódców i powiedział: “jeśli Bóg byłby waszym Ojcem, kochalibyście mnie.” On mówi do najbardziej religijnych, najbardziej zorientowanych na Boga, nasyconych Starym Testamentem ludzi na tej planecie: nie znacie Go. On nie jest waszym Ojcem. W rzeczywistości idzie dalej i mówi, że ich ojcem jest diabeł. To po prostu zadziwiające. Co jest papierkiem lakmusowym, aby wiedzieć, czy ktoś kocha Boga? Odpowiedź brzmi: czy kochają Jezusa. Czy przyjmują Jezusa takim, jakim naprawdę jest. Nie tylko jakimś ludzkim nauczycielem, nie tylko jakimś prorokiem obok innych proroków, ale Synem Bożym. To jest pierwsze. Jana 8:42.

Co z wersetem 42 z 5 rozdziału Ewangelii Jana (znowu jest podobnie: 8:42 i 5:42). Jezus mówi do tych samych przywódców: “wiem, że nie macie w sobie miłości Bożej; przyszedłem w imieniu mojego Ojca, a wy mnie nie przyjmujecie.” Widzisz konsekwencje? Nie macie w sobie miłości Boga. Skąd to wiem? Nie przyjmujecie mnie. Mam tutaj do czynienia z muzułmaninem, który mówi: czczę prawdziwego Boga, tak jak ty czcisz prawdziwego Boga. Jezus powiedziałby: nie znasz prawdziwego Boga, jeśli nie przyjmujesz Syna Bożego. Relacja… Odpowiedź na pierwsze pytanie „jaka jest relacja między kochaniem Boga, a kochaniem Jezusa” – nie możesz mieć jednego bez drugiego.

Kochanie Jezusa jest sprawdzianem, czy kochasz Boga. Kochanie Boga jest sprawdzianem, czy naprawdę kochasz Jezusa.

Drugie pytanie: jaka jest natura tej miłości? Oto, co mam na myśli. Czy miłość polega głównie na robieniu tego, co powiedział Jezus (kochasz Jezusa, jeśli robisz to, co powiedział), czy też jest to głębsze i dotyczy serca i uczuć? Powiedział: jeśli kochasz matkę lub ojca bardziej niż mnie, nie jesteś mnie godzien. Jeśli kochasz syna lub córkę bardziej niż mnie, nie jesteś mnie godzien, co oznacza, że myśli o miłości Jezusa, podobnie jak o waszej miłości do dzieci. Kochasz swoje dzieci, robiąc to, co mówią, prawda? One są twoim skarbem, umrzesz za te dzieci, są dla ciebie drogocenne. Nie sprzedasz ich za miliardy dolarów. Twoje dzieci są twoim skarbem. Jeśli Jezus nie jest lepszym skarbem, ważniejszym, nie jesteś godzien Jezusa.

Miałem nauczyciela w college’u, który kazał mi przeczytać książkę, zatytułowaną „Etyka sytuacyjna”. Został w niej przedstawiony argument (i wydaje się, że wszyscy uczniowie byli zachwyceni tym argumentem), że miłość nie może być emocją ani uczuciem, ponieważ jest nakazana, a nie można nakazać emocji. Mam 20 lat, czytam i myślę sobie: to nie brzmi dla mnie dobrze. Cóż, nie jest w porządku, ponieważ przesłanka numer jeden jest fałszywa.

Oczywiście Jezus nakazywał pewne emocje, Biblia jest pełna poleceń odnośnie emocji. Powinniśmy się bać, powinniśmy być wdzięczni, powinniśmy być współczujący, być poważni, powinniśmy bać się właściwych rzeczy, mieć nadzieję. Wszystko to są emocje. Oczywiście Bóg ma prawo kierować naszymi emocjami. Fakt, że jesteśmy tak zepsuci i tak martwi, że nie potrafimy mieć właściwych emocji, nie jest problemem Boga. To jest nasz problem, to nasze zepsucie.

Pytaniem jest, czy miłość do Jezusa nie jest czymś więcej niż robieniem czegoś? Co ludzie będą tu cytować? Myślę, że Jana 14:15, który mówi: „jeśli mnie kochasz, zachowasz moje przykazania.” Wielu ludzi mówiło do mnie: tam, właśnie tam, tak mówi. Jeśli mnie kochasz, będziesz przestrzegać moich przykazań. Proszę bardzo. Miłość to posłuszeństwo. To nie jest szczególne uczucie do Jezusa. Po prostu trzeba robić, co powiedział. Na co odpowiadam: ten fragment nie mówi tego co właśnie powiedziałeś. Jeśli mnie kochasz, zrobisz tę inną rzecz zwaną przestrzeganiem moich przykazań. Miłowanie Jezusa jest głębokie, fundamentalne i przemieniające, ponieważ cenisz Go ponad wszystko, a potem robisz wszystko, co przykazał.

Dlatego moja odpowiedź na pytanie, jaka jest natura tej miłości, brzmi: tak, oczywiście zawierałaby posłuszeństwo, ale to nic innego jak przemiana przez umiłowanie cenienia, podziwiania, rozkoszowania się, satysfakcji tym najpiękniejszym skarbem ze wszystkich; jak Paweł powiedział w Liście do Filipian 3: „Wszystko uważam za szkodę z powodu górującego nad wszystkim poznania Jezusa.”

Trzecie pytanie. Skąd to pochodzi? Uzyskamy tylko jedną odpowiedź – od Jezusa. Jak dostaniesz się do tego miejsca? Pamiętasz historię z Łk 7 o faryzeuszu, poprosił Jezusa, aby przyszedł na obiad? …a więc oto on, nie umył Jezusowi stóp, nie pocałował Jezusa, nie zrobił nic, by okazać Jezusowi czułość. Leżą wokół stołu, pamiętasz, jak jedli w tamtych czasach? Stół znajdował się mniej więcej na tej wysokości nad ziemią, opierali się na łokciu, twoje nogi leżały za tobą i jadłbyś w ten sposób. Nagle pojawia się ulicznica – prostytutka pochylająca się nad bosym Jezusem, płacząca, łzy spadają na Jego brudne stopy, a ona bierze włosy i myje Jezusa.

To jest niesamowicie prowokujące, a faryzeusz był wstrząśnięty, gdybyś wiedział, co to za kobieta, gdybyś był prorokiem, wiedziałbyś, wiedziałbyś. Jezus mówi: pozwól, że opowiem krótką historię, panie faryzeuszu, Szymonie. Mężczyzna miał dwóch dłużników, z których jeden był winien 5000 dolarów, a drugi 5. Darował jednemu i drugiemu, który będzie go bardziej kochał? Faryzeusz odpowiedział: przypuszczam, że ten któremu więcej wybaczył. Jezus powiedział: to prawda. Kiedy tu przyszedłem nie pocałowałeś mnie, nie umyłeś moich stóp, a ona od chwili, gdy wszedłem płakała nad moimi stopami, obmyła je swoimi łzami, wytarła je włosami, bo jej przebaczono wiele.

Skąd to pochodzi? Jaka jest twoja odpowiedź na to pytanie? Skąd to pochodzi? To pochodzi z oszołomienia, z bycia kochanym przez Boga. Pochodzi z przytłoczenia przez osobę Jezusa umierającego za nas i zmartwychwstałego, mimo że nie mamy w sobie żadnej zasługi. Kiedy cię to pochwyci, zakosztujesz, co to znaczy cenić Jezusa, rozkoszować się Jezusem i być usatysfakcjonowany Jezusem.

To prowadzi nas do ostatniego pytania: jak ważne to jest? Jezus powiedział: jeśli nie kochasz mnie bardziej niż swoich rodziców, nie jesteś mnie godny; jeśli nie kochasz bardziej niż swoich dzieci, nie jesteś mnie godny. Co to znaczy „nie być Go godnym”? To znaczy, że nie będziesz Go mieć. Jeśli nie kochasz Jezusa, nie będziesz miał Jezusa.

Paweł ujął to najostrzej, jak to tylko możliwe w 1 Liście do Koryntian 16:22: „Kto nie miłuje Pana, niech będzie przeklęty.” Chrześcijaństwo. To czego Jezus wymaga od nas, to nie jest najgłębsza i najbardziej fundamentalna decyzja woli. To później. Głębokie i najbardziej fundamentalne jest nowe narodzenie, głęboka, gruntowna przemiana tego, co cenimy, co kochamy. Jeśli to nie jest Jezus, to nie jesteśmy godni Jezusa. Bycie godnym Jezusa nie oznacza zasługiwania na Jezusa. To oznacza, aby być odpowiednim do przebywania w Jego obecności. Kiedy jest twoim największym skarbem, to jesteś tam gdzie należysz.

Więc Ojcze, proszę, aby miłość została obudzona ze względu na to co zrobiłeś pierwszy; kochamy Cię, ponieważ jako pierwszy nas ukochałeś. Wychwalamy Cię za to, i kiedy przyjaciele omawiają tę ogromną kwestię kochania Cię i kochania Chrystusa, proszę aby to się stało. Modlę się w imieniu Jezusa. Amen.