Bóg jest Święty, to kolejny atrybut Boga, o którym postaram się wam opowiedzieć na podstawie wersetów z Pisma Świętego. Poprzednim razem mówiłem o tym, że Bóg jest Duchem. Każdy atrybut uzupełnia inne cechy, dlatego tak istotna jest relacja z Panem każdego dnia, zarówno jeśli chodzi o czytanie Słowa Bożego, jak i modlitwę.

Świętość Boga, ten atrybut Boga jest wyznawany w niebie, kiedy czytamy opis tego co odbywa się w nim, widzimy że aniołowie krzyczą Święty, Święty, Święty. Zobaczmy fragment z 4 rozdziału Księgi Objawienia, cytuję: „Każde zaś z tych czterech stworzeń, miało po sześć skrzydeł dookoła, a wewnątrz były pełne oczu, i bez odpoczynku, dniem i nocą, mówię Święty, Święty, Święty Pan Bóg Wszechmogący, Ten który był i który jest, i który ma przyjść.” Spójrzcie, aniołowie nie krzyczą na przykład kochający, kochający, kochający mimo tego wiemy, że Bóg jest kochający; nie krzyczą też prawda, prawda, prawda mimo to wiemy, że Bóg jest prawdą; ale krzyczą właśnie Święty, Święty, Święty. Generalnie świętość ma dwa znaczenia. Pierwsze z tych znaczeń to jest oddzielony. Bóg jest oddzielany od swojego stworzenia, znajduje się ponad swoim stworzeniem, jest inny od nas, lepszy od nas. Króluje nad nami, przewyższa wszystkie swoje stworzenia, jest Królem nad wszystkimi stworzeniami. Zobaczmy co możemy przeczytać w Księdze Wyjścia, w 15 rozdziale: „Któż jest podobny do Ciebie, wśród bogów Panie [oczywiście bogów z małej litery], któż jest jak Ty, wspaniały w świętości, straszliwy w chwale, czyniący cuda.” W Pierwszej Księdze Samuela, mamy werset mówiący o: „Nikt nie jest tak święty jak Pan. Nie ma bowiem nikogo oprócz Ciebie i nikt nie jest taką skałą jak nasz Bóg.” Natomiast w 22 Psalmie czytamy: „Ale Ty jesteś Święty, mieszkający wśród chwały Izraela.”

Teraz chciałbym przeczytać trzy fragmenty, o których wspomniałem w poprzednim odcinku, trzy fragmenty które bardzo ładnie łączą się ze sobą. Jak już powiedziałem we wstępie, w zasadzie większość atrybutów się ze sobą łączy; jeden wypływa z drugiego i są bardzo połączone ze sobą. Przejdźmy do 6 rozdziału Księgi Izajasza, cytuję od wersetu pierwszego: „W roku, w którym umarł król Uzjasz, widziałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię, serafiny stały ponad Nim, a każdy z nich miał po sześć skrzydeł, dwoma zakrywał swoją twarz, dwoma przykrywał swoje nogi, a dwoma latał, i wołał jeden do drugiego Święty, Święty, Święty Pan Zastępów, cała ziemia jest pełna Jego chwały i filary drzwi poruszyły się od głosu wołającego, a dom napełnił się dymem i powiedziałem biada mi, już zginąłem, jestem bowiem człowiekiem o nieczystych wargach i mieszkam wśród ludu o nieczystych wargach. A moje oczy widziały Króla Pana Zastępów.” Zobaczcie, jak wiele możemy wyczytać w tym krótkim fragmencie, o tym co dzieje się w niebie: “widziałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie”. Bóg jest ponad wszystkim, jest Święty, serafiny, anioły zakrywały swoją twarz skrzydłami, nie mogły wytrzymać, nawet widoku Boga: “i wołał jeden do drugiego Święty, Święty, Święty Pan Zastępów”. Zobaczcie co dokładnie odpowiada Izajasz „Biada mi już zginąłem jestem bowiem człowiekiem o nieczystych wargach i mieszkam wśród ludu o nieczystych wargach.” Izajasz, prorok Pana mówi biada mi, upada na twarz przed Panem i woła, biada mi, zginąłem. Widzi niesamowitą chwałę Boga, której nie jest w stanie opisać całkowicie, jego reakcją jest: “Biada mi już zginąłem”. Uważam, że właśnie tak powinniśmy podchodzić do Boga, to jest tak bardzo zapomniane w dzisiejszych czasach, czasach w których przedstawia się Boga jako przyjaciela, jako kolegę, jako kogoś bliskiego, chwała Panu że Słowo Boże nie przeminęło.

Pan Jezus powiedział ani jedna jota, czyli taka jakby kropeczka nad i, nie przeminie z pism, więc Słowo Boże trwa, to co opisuje jest rzeczywistością. Zobaczmy fragment z Księgi Ezechiela, rozdział pierwszy, przeczytam tylko krótki fragment, natomiast zachęcam was do przeczytania całego rozdziału, który opisuje to, co dzieje się w niebie: „A ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś podobnego do tronu, a z wyglądu jak kamień szafiru, i u góry, na tym co było podobne do tronu, znajdowało się coś z wyglądu przypominającego człowieka, i widziałem jakby kolor bursztynu, niczym ogień wewnątrz Niego, wokoło od Jego bioder wzwyż i od Jego bioder w dół, widziałem coś co wyglądało jak ogień, a wokół Niego blask. Jak widok tęczy, która pojawia się w chmurze, w dzień deszczowy, tak wyglądał blask wokoło, to było widzenie podobieństwa Chwały Pana, a gdy ją zobaczyłem, padłem na twarz.” Zobaczcie, Ezechiel w tym fragmencie pisze kilka razy, widziałem coś jakby, jakby ta chwała Boża, i to co dzieje się w niebie, przewyższały jego umiejętność opisywania, chyba i zrozumienia. Popatrzcie, mamy tutaj ponownie identyczny obraz, identycznego Boga siedzącego wysoko ponad tronem, a wokół Niego tylko aniołowie oddający Mu cześć. Nie ma tego o czym mówiłem w poprzednim odcinku, nie ma takiej koncepcji, że Bóg chodzi sobie po ogrodzie i w pewnym momencie przychodzą do niego jacyś ludzie, którzy zmarli, na przykład Maria która szepcze Panu coś do ucha; czy tam Ojciec Pio, lub Jan Paweł II. Zobaczcie, niebo wygląda zupełnie inaczej, w Piśmie Świętym czytamy, Bóg jest na tronie, Jego chwała jest tak ogromna, że człowiek chce umrzeć. Ezechiel pisze: „Upadłem na twarz”, upadłem na twarz, jak to zobaczyłem, upadłem na twarz przed chwałą Boga.

Oczywiście jest jeszcze fragment w Księdze Daniela, ale najlepiej będzie jeśli sami go przeczytacie. Chciałem przejść teraz do pierwszego rozdziału z Księgi Objawienia: „I odwróciłem się, aby zobaczyć, co to za głos mówił do mnie, a gdy się odwróciłem zobaczyłem 7 złotych świeczników, a pośród tych siedmiu świeczników, kogoś podobnego do Syna Człowieczego, ubranego w długą szatę i przepasanego na piersi złotym pasem, Jego głowa i włosy były białe, jak biała wełna, jak śnieg, a Jego oczy jak płomień ognia, Jego stopy podobne do mosiądzu, jakby w piecu rozżarzonego, a Jego głos jak szum wielu wód, w swej prawej ręce miał 7 gwiazd, a z Jego ust wychodzi ostry miecz obosieczny, Jego oblicze było jak słońce gdy świeci w pełni swej mocy, gdy Go zobaczyłem, padłem do jego stóp jak martwy, i położył na mnie swą prawą rękę mówiąc nie bój się, Ja jestem Pierwszy i Ostatni.” Zobaczcie – chwała Syna Bożego, chwała Jezusa Chrystusa jest tak ogromna, że tego nie da się pojąć; Jan pisze tutaj, że z Jego głos jest jak szum wielu wód, jego stopy są podobne do mosiądzu, w prawej ręce miał siedem gwiazd, z ust wychodzi miecz obosieczny. Kolejny raz możemy zaobserwować, że opisujący chwałę Boga pada na twarz, zdaje sobie sprawę że jest grzesznikiem – czyni to z szacunku do Pana, znając swoje położenie przed Nim. Śmiem twierdzić, że umysłem nie da się pojąć tej Świętości, nie da się jej uchwycić. Przychodząc do Boga prawdziwego, powinniśmy wszyscy czuć to samo.

Zachęcam cię, przeczytaj te fragmenty i pomyśl, co czujesz. Naturalnym zachowaniem powinno być upaść na twarz i błagać Boga o miłosierdzie – jak to uczynili mężowie Boży, o których czytaliśmy powyżej. Jesteśmy prochem, jesteśmy jak trawa, Bóg jest suwerenny, Bóg jest Królem Królów i Panem Panów, zobaczcie w każdym z tych opisów Bóg króluje nad wszystkim, decyduje o wszystkim, po prostu tak wielki jest nasz Bóg. Amen