Odłączenie od świata, czyli prawdziwe życie chrześcijanina

Odłączenie od świata, czyli prawdziwe życie chrześcijanina

Czytając Pismo Święte zaskakujący jest fakt, że zdecydowana większość ludzi uważających się za wierzących nie wie, do czego Bóg nas nawołuje, czego od nas wymaga. Większość z nich nie zdaje sobie sprawy, że istnieje w Biblii coś takiego jak “odłączenie się od świata”, “zmiana życia”. A jest to rzecz niezbędna do zbawienia!
Nie chciałbym, żebyś czytając ten tekst uznał, że Cię atakuję. Chcę zwrócić Twoją uwagę na to, że Pismo Święte bardzo wyraźnie mówi, co zrobić, aby znaleźć się kiedyś u boku Ojca. Oskarżać może Cię jedynie Słowo Boże poprzez pokazanie grzechu, który jest obecny w Twoim życiu. Jest to pierwszy znak od Boga, że kroczysz drogą do piekła.

Błędne założenie ludzi uważających się za wierzących

Paul Washer, amerykański ewangelizator, w jednym ze swoich nauczań mocno zwrócił uwagę na dwa aspekty, które są niezwykle istotne.
Pierwszy z nich to błędne założenie ludzi uważających się za chrześcijan, że jeden dzień jest bardziej wyjątkowy, przeznaczony dla Boga, natomiast pozostałe dni możemy żyć jak wszyscy inni ludzie (czyli jak buddyści, wyznawcy filozofii sukcesu, ateiści lub nawet osoby walczące z chrześcijaństwem, ale ładnie się w tej walce prezentujący). Za chwilę rozwinę ten wątek bardziej.
Drugi to standardy życia chrześcijanina. Washer wskazał tutaj kościoły w USA, gdzie bycie chrześcijaninem do niczego nie zobowiązuje, ani nie zmienia nic w ich życiu. Biblia natomiast ma na ten temat zupełnie inne zdanie.

Brak odłączenia się od starego życia

Wiele ludzi, którzy uważają się za wierzących ma dwie rzeczywistości – sacrum i profanum, dzień dla Boga i dni kiedy żyją jak chcą. Sprowadzają chrześcijaństwo do sytuacji, że jeden dzień spędzają bliżej Boga, a pozostałe sześć dni (a często wszystkie 7 dni w tygodniu) pochłonięci są rzeczami światowymi, kompletnie nie związanymi z podążaniem za Jezusem, a często nawet zaprzeczającymi Jego nauce.
Nie trzeba szukać głęboko, aby to zauważyć. Ludzie uważający się za wierzących chodzą na mocno alkoholowe imprezy, oglądają filmy zawierające rozbierane i seksualne sceny (nie wspominając nawet o pornografii), oszukują na podatkach lub pracują na czarno, przeklinają, nie panują nad złością itd. Jak widzisz nie są to sytuacje skrajne – są to sytuacje, które zdarzają się zdecydowanej większości, ale które są pomijane jako “normalne”, mało ważne lub argumentowane zdaniem “przecież wszyscy tak robią”. Mimo tego wszystkiego w niedzielę idą z podniesioną głową do kościoła.
Życie chrześcijanina nie może tak wyglądać. Życie chrześcijanina to podążanie za Chrystusem każdego dnia, odejście od grzechu i odłączenie się od świata, w którym panuje pożądliwość cielesna, kłamstwo i przyzwolenie na grzech. Nie można być chrześcijaninem, a jednocześnie żyć tak jak pokazuje nam to świat.

Zaniżone standardy chrześcijaństwa

Bardzo mocno łączy się to z drugim przytoczonym powyżej stwierdzeniem. Kościoły w USA są tutaj dobrym przykładem. W tym kraju osoby odpowiedzialne za tworzenie społeczności wierzących tak bardzo chciały przyciągnąć do swoich kościołów ludzi, że postanowili okroić Ewangelię do absurdalnego poziomu. Większość z nich nawołuje, że samo publiczne wyznanie wiary w Jezusa zapewnia im zbawienie. To jest oczywiście nieprawdą. Życie tych ludzi się nie zmienia, żyją tak samo jak wcześniej, często zachowują się tak, jakby “podążali za diabłem” (słowa Paula Washera). Nikt nie zwraca uwagi na to, że prawdziwy uczeń Jezusa podczas swojego nawrócenia musi odrzucić grzech, a przy tym stare światowe życie. Nie można poddać się woli Boga, a jednocześnie żyć po staremu.
Sytuacja kościołów w USA nie jest odosobniona. Bardzo mocno widać to również w Polsce – w kościele rzymsko-katolickim, a często również w kościołach ewangelicznych czy protestanckich. Każdy z nas zna ogromną liczbę osób, które chodzą do kościoła z przyzwyczajenia, z tradycji, dla “świętego spokoju” lub w nadziei, że cotygodniowa msza będzie decydującym głosem ratującym ich przed piekłem. Myślę, że nie musisz szukać daleko – po znajomych czy rodzinie. Ja w ten sposób żyłem, Ty zapewne też tak żyjesz. Pewnie nawet nikt nie powiedział Ci, że takie zachowanie jest sprzeczne z nauczaniem Słowa Bożego. Ale jednak swoim postępowaniem skazujesz samego siebie na wieczne potępienie w piekle.

Autorytet Pisma Świętego

Apostoł Piotr w swoim liście pisze o tym bardzo dosadnie:
“Skoro więc Chrystus cierpiał za nas w ciele, to i wy uzbrójcie się tą myślą; bo ten, kto cierpiał w ciele, zaprzestał grzechu, Aby już więcej, nie w ludzkich pożądliwościach, ale w woli Boga, pozostały czas żyć w ciele. Wystarczy już bowiem, że w minionym czasie naszego życia czyniliśmy wolę pogan, żyjąc w rozwiązłościach, pożądliwościach, pijaństwie, hulankach, pijatykach i niegodziwych bałwochwalstwach. Przy tym dziwią się oni, że wy nie śpieszycie się razem z nimi do tego samego zalewu rozwiązłości, i bluźnią wam. Ci zdadzą sprawę Temu, który gotów jest sądzić żywych i umarłych.” – 1P 4:1-5
Zwróć uwagę co Piotr pisze o zmianie swojego życia. Po pierwsze wymienia bardzo konkretne czyny, które dla chrześcijanina są nie do przyjęcia. Czyny, które w obecnych czasach są częścią życia zdecydowanej większości ludzi. Ale to dopiero początek. Zanim pójdziemy dalej muszę zauważyć, że Piotr pisze ten list do osób nawróconych – czyli takich które zmieniły swoje życie, oddały je Chrystusowi i naśladowały Go każdego dnia. Piotr pisze: “wystarczy już bowiem, że w minionym czasie naszego życia czyniliśmy wolę pogan, żyjąc…”. Co to dla nas oznacza? Apostoł wyraźnie przekazuje, że te czyny nie mogą dotyczyć chrześcijan! Wymienione rzeczy były obecne w ich życiu kiedyś, zanim zwrócili się do Zbawiciela. Po nawróceniu ich codzienność kompletnie się zmieniła i już tego nie robili. Nie żyli jak świat, ale szli śladami Jezusa.
W czwartym wersecie Piotr mówi dodatkowo, że ludzie nienawróceni dziwią się chrześcijanom, że nie żyją tak jak oni, nie “korzystają z życia”. Nie tylko dziwią się ale “bluźnią wam”, czyli uprzykrzają wierzącym życie, prześladują ich, gnębią, czy nawet zabijają (tego wszystkiego można dowiedzieć się z innych stron Nowego Testamentu).
Te kilka zdań niezwykle wyraźnie opisuje, że życie chrześcijanina wygląda zupełnie inaczej niż życie ludzi niewierzących, pozostających w świecie. Zmieniają oni swoje postępowanie na lepsze, odrzucając grzech; przy tym wszystkim doświadczają wiele przykrości od ludzi, którzy się z takim życiem nie zgadzają.

Zmiana życia jest konieczna, ale nie wystarczy

Najważniejsze w tym fragmencie jest jednak coś jeszcze innego. W wersecie drugim Piotr pisze: “Aby już więcej, nie w ludzkich pożądliwościach, ale w woli Boga, pozostały czas żyć w ciele.” Apostoł mówi, aby już więcej nie żyć w tym co ludzkie, tym czego pożąda nasz umysł, nasze emocje, nasze oczy, nasze ciało. Piotr nawołuje, żeby pozostały czas, czyli całe nasze ziemskie życie od nawrócenia aż do śmierci żyć w WOLI BOGA. Właśnie na tym polega życie chrześcijanina – każdego dnia, w każdej godzinie i w każdej sekundzie żyć tak jak mówi nam Słowo Boże. Grzech odrzucać każdego dnia, bez żadnych wyjątków, każdą decyzję podejmować zgodnie z tym, czego Bóg od nas oczekuje. I co najważniejsze codziennie zbliżać się do Pana, codziennie Go poznawać (a poznawać możemy Go jedynie poprzez studiowanie Pisma Świętego i modlitwę).

Co jeśli zignorujesz dobrą nowinę o ratunku w Chrystusie?

W tym momencie chciałbym zacytować jeszcze jeden fragment z tego listu:
“Gdyż jest czas, aby rozpoczął się sąd od domu Bożego; jeżeli więc zaczyna się od nas, jaki będzie koniec tych, którzy nie okazują posłuszeństwa ewangelii Bożej? A jeśli sprawiedliwy z trudem jest zbawiany, bezbożny i grzeszny gdzie się ukaże?” – 1P 4:17-18
Piotr zwraca tutaj uwagę na bardzo istotną rzecz – co jeśli zignorujemy słowa Boga? “sprawiedliwy z trudem jest zbawiany” – to zdanie mówi nam, że osoby nawrócone, mają trudną drogę na tym świecie. Walczą z pożądliwościami, które próbują zawrócić ich na złą ścieżkę, znoszą ludzi, którzy rzucają im kłody pod nogi. Skoro osoba świadoma swojej sytuacji i oddająca swoje życie Bogu ma trudności w osiągnięciu zbawienia, to co z ludźmi, którzy w ogóle nie próbują, którzy nie “okazują posłuszeństwa ewangelii Bożej”? Odpowiedź chyba jest jasna.

Zmiana życia i pójście za Chrystusem

Chrześcijaństwo jest radykalne, bezkompromisowe. Jeżeli chcesz dostąpić zbawienia, spotkać się z Bogiem i być z nim przez wieczność, to musisz odwrócić się od świata i podążać za Jezusem. Nie jeden dzień w tygodniu, nie wypełniając połowę założeń Biblii. Nie. Musisz iść za Chrystusem i Jego Słowem na 100%. Nie ma innej drogi.
Podsumuję całość słowami samego Jezusa:
“Wchodźcie przez ciasną bramę. Albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, i wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Gdyż ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.” Mt 7:13-14