żywa ofiaraZobacz czym jest żywa ofiara, o której mówi List do Rzymian 12:1. Tekst jest transkrypcją filmu, który można obejrzeć tutaj.

Chcę zacząć od krótkiego spojrzenia na fragment 12 rozdziału Księgi Jeremiasza. W tym fragmencie Jeremiasz przedstawia Bogu skargę o triumf niegodziwego. Niegodziwy wydaje się prosperować, on wydaje się cierpieć, chce odpowiedzi od Boga, a Bóg odpowiada mu w 5 wersecie 12 rozdziału: Jeśli biegłeś z pieszymi i zmęczyłeś się, to jak zmierzysz się z końmi? A jeśli zmęczyłeś się w spokojnej ziemi, w której pokładałeś nadzieję, co zrobisz przy wezbraniu Jordanu?”

Czego On tutaj uczy? Mówi Jeremiaszowi, że będzie gorzej. Stanie się znacznie gorzej niż możesz sobie to w tej chwili wyobrazić. Jeremiaszu, jeśli w tym nieco trudnym czasie nie będziesz w stanie biec, ani nie będziesz w stanie stać, to z pewnością nie będziesz mógł robić tych czynności, gdy nadejdą ciężkie czasy.

Zwracam się do wszystkich, a szczególnie do młodych mężczyzn dzisiaj. Nie urodziliście się w kulturze lub pokoleniu, które tworzy siłę. Urodziliście się w kulturze i pokoleniu, które stara się stworzyć w was jedynie słabość. Brak przekonania, brak umiejętności stawiania stóp w piasku i przeciwstawiania się wszystkim ze względu na Chrystusa. Wasze pokolenie nie uczy żadnej z tych rzeczy; a teraz, właśnie teraz… jeśli zauważyłeś, że masz trudności z chodzeniem z Chrystusem – bój się. Nie jestem prorokiem ani synem proroka, nie wynika to z jakiejś wizji, ani nawet z interpretacji Pisma Świętego. To wynika po prostu z bycia studentem historii. Jeśli w tym kraju nie ma przebudzenia, a wy stoicie jako chrześcijanie. Mam na myśli, że STOICIE! To wasze pokolenie może cierpieć znacznie bardziej niż jakiekolwiek inne pokolenie, które kiedykolwiek istniało na tym kontynencie. Jeśli teraz jesteście słabi, to prędzej czy później skapitulujecie.

Pytanie brzmi: co powinniśmy robić? Mogę wam powiedzieć, czego nie powinniście robić. Nie musisz wracać do poprzednich pokoleń, aby znaleźć jakiś model: Johna Wayne’a, kowboja lub żołnierza, a następnie brać z tego modelu przykład. Nie. Musicie robić to, co każde pokolenie musi robić, jeśli chce być mocne w Panu, chce służyć Panu i czcić Pana. Musicie żyć Pismem Świętym. Tak często słyszę młodych ludzi mówiących i mówiących i mówiących… ale nie mogących stać! I nie stoją, ponieważ nie klękają podczas studiowania Pisma Świętego i modlitwy. Młody mężczyzna i młoda kobieta, którzy spędzają czas na modlitwie przed świętym Bogiem, żyjąc, żywiąc się Słowem Bożym, mogą stać, gdy wszyscy inni upadną.

Pytanie brzmi: będziesz bawił się w chrześcijaństwo, dołączysz do różnego rodzaju grup i będziesz się dobrze bawił?? Czy będziesz tą osobą, która zagłębi się w Słowo Boże i będzie wzrastać, która wejdzie w Słowo Boże i dostosuje się do obrazu Chrystusa. Oto jest pytanie!

Mogę powiedzieć, że kiedy byłem na uniwersytecie w Teksasie, niezliczeni bracia wokół mnie wychodzili i robili różne rzeczy, byli członkami chrześcijańskich organizacji a teraz, po ponad 35 latach rozglądam się i większość z nich całkowicie zniknęła. Wrócili do świata. Dlaczego? Chrześcijaństwo jest trudne. Nie idzie z prądem, idzie pod prąd. To jest walka. To walka, aby chodzić w przekonaniu Pisma Świętego! O ileż bardziej jest to walka, kiedy uznasz że nie chodzi tylko o Żydów i nie chodzi tylko o twoją rodzinę, ale o około 4 mld ludzi, którzy nigdy nie słyszeli ewangelii Jezusa Chrystusa, a wy decydujecie się założyć żołnierskie buty i walczyć, aby oddać czemuś swoje życie.

Tak, niektórzy z was tutaj dzisiaj, którzy są bardzo oddani, bardzo pobożni, musicie także coś zrozumieć. Nie chodzi tylko o waszą pobożność, nie chodzi tylko o to, abyście zabrali swoją rodzinę do nieba. To coś więcej niż wy, coś więcej niż wasza rodzina. Chodzi o to, aby nieść światu ewangelię Jezusa Chrystusa, bez względu na to, jak boli lub ile to kosztuje. O to właśnie chodzi! Mogę wam powiedzieć, że widzę tylu młodych mężczyzn marnujących swoją siłę na głupotę, wręcz na dziecinność. Zamiast stać się mężczyznami i myśleć o zaniesieniu ewangelii do świata. O śmierci dla Chrystusa!

Byłem niedawno z bratem i śmialiśmy się razem. Powiedziałem: dobrze bracie, mam tylko nadzieję, że twoja cela znajdzie się obok mojej, że bardzo bym tego chciał. Może do tego dojść, ale niech tak będzie, musimy być silni; lecz nie silni w oparciu o osobowość, nie możemy być również silni na podstawie jakiegoś głupiego doświadczenia z konferencji. Jesteśmy silni adekwatnie do czasu spędzonego przed Bogiem, w Jego Słowie i modlitwie. To jest to co czyni nas silnymi.


Jozue musiał wkroczyć do ziemi obiecanej, musiał walczyć. Krwawe, okropne bitwy. Co mu kazano zrobić? Zebrać całą broń? Zarządzić aby kowal zaczął tworzyć broń? Nie, kazano mu rozmyślać nad Słowem żywego Boga, co uczyniło go silnym i odważnym. Młodzi mężczyźni z 1 listu Jana byli silni. Dlaczego? Ponieważ Słowo Boże zamieszkało w nich. Powtórzę: Zamieszkało w nich!

Przejdźmy do 12 rozdziału listu do Rzymian. Można zauważyć, że to samo jest zawarte w Psalmie 1. Dlatego, że coraz więcej studiuję Pismo, jestem zdumiony stałą relacją którą znajduję pomiędzy słowami Chrystusa, pismami Pawła a Starym Testamentem. Kiedy spojrzycie na pierwszy rozdział Rzymian, w pewnym sensie widzimy nowotestamentową wersję Psalmu 1. W pierwszym wersecie mówi: „Wzywam więc was, bracia, przez miłosierdzie Boga, abyście stawili swoje ciała jako ofiarę żywą, świętą, (…).” On prosi was o…WSZYSTKO. Nie kilka godzin tygodniowo, nie o to, abyś zrezygnował z jakiegoś grzechu, mówi ci, abyś dał najdroższą rzecz jaką możesz dać, którą jest całe twoje życie. To jest to czego wymaga.

Przypomnijcie sobie teraz wszystkie nauki Chrystusa. Człowiek, który zyskuje życie, traci je. Człowiek, który traci życie dla mnie, to ten który znajduje życie. To jest wezwanie do umierania. Prawdopodobnie wszyscy znacie Jima Elliota. Pewnego dnia po jego męczeństwie, przyjaciel przeleciał nad miejscem, nad plażą na której został zabity. Pilot powiedział: właśnie tam jest miejsce, gdzie zmarł Jim. Przyjaciel Jima powiedział: nie, to nie to miejsce. Pilot powiedział: tak, byłem tutaj, leciałem samolotem, podniosłem ciało. Dokładnie tam zmarł Jim. Przyjaciel powiedział: nie masz racji. Byłem z Jimem, kiedy zmarł. W małym kościele, kilka lat temu, kiedy ofiarował swoje życie Chrystusowi.

Kiedy ty umarłeś? Gdzie jest twój nagrobek? Bóg wzywa nas, abyśmy oddali Mu swoje życie…oddali Mu życie. Musimy sobie teraz zadać bardzo ważne pytanie. Co może być motywacją do zrobienia tego? Co może spowodować, że mężczyzna zrobi coś tak radykalnego. Cóż, mamy tutaj kilka powodów, a potem zabiorę cię do kilku innych miejsc w Nowym Testamencie i pokażę ci, co może skłonić człowieka do zrobienia tego. Przede wszystkim, w najbardziej bezpośrednim kontekście, jeśli spojrzycie to widzimy: „Wzywam więc was, bracia, przez miłosierdzie Boga, abyście stawili swoje ciała jako ofiarę żywą, świętą.” Słowo „więc” jest bardzo ważne, ponieważ łączy nas z tym, co jest wcześniej, a to wcześniej jest jednym z najbardziej chwalebnych stwierdzeń w całej Biblii; werset 36: „Gdyż z Niego i przez Niego, i ku Niemu jest wszystko.” Co ten werset nam mówi? Z Boga – Bóg jest autorem, architektem i projektantem absolutnie wszystkiego. To wszystko jest Jego dziełem, wszystko pochodzi od Niego, to Jego plan. Każde miejsce, do którego idziesz, wszystko co widzisz, istnieje ponieważ On to zaplanował. Jest architektem. Mówi: bo od Niego są wszystkie rzeczy i przez Niego. Nie jest jedynie podstawową przyczyną wszystkiego co istnieje ale środkiem, skutecznym środkiem przez który się to dzieje. Wszystko istnieje, ponieważ Bóg nie tylko powołał je do istnienia, ale Bóg je podtrzymuje. Gdyby Bóg (nie jesteśmy deistami) odwrócił się na ułamek sekundy od tej planety, rozpłynęła by się w nicość i chaos. On jest główną przyczyną, jest skuteczną przyczyną, a następnie mówi tak: „wszystko jest dla Niego.” On jest końcową, ostateczną przyczyną. W łacińskim jest „Summum bonum” – największym dobrem. Jest powodem, dla którego wszystko zostało stworzone, wszystko istnieje, nawet wydarzenia. Każde wydarzenie, które kiedykolwiek miało miejsce, zostało w jakiś sposób zorganizowane przez Boga. Czego ostatecznym celem jest ukazanie Jego atrybutów całemu wszechświatowi, aby mógł być czczony jako Bóg. Opierając się teraz na tym, Bóg mówi: oddajcie mi siebie, Bogu, który was stworzył, zaprojektował was, który poprzez swoje pośrednictwo powołał was do istnienia i dla którego zostaliście stworzeni.

Zobaczcie, to cały fragment z listu do Rzymian (rozdział 3, werset 23): „bo wszyscy zgrzeszyli i są pozbawieni chwały Bożej.” Nie oznacza to, że Bóg ma dla ciebie chwalebny cel i musisz go znaleźć, a kiedy go znajdziesz, poczujesz się dobrze ze sobą. Nie. On mówi, że nie zostałeś stworzony dla siebie. Zostałeś stworzony dla Niego i tylko dla Niego, wyłącznie dla Niego. Nie zostałem stworzony dla mojej żony, moja żona nie została stworzona dla mnie, moja córka nie została stworzona dla mnie, zostaliśmy stworzeni dla Boga. Przez Boga dla Boga; i kiedy Bóg wzywa, a robi to, wzywa każdego człowieka, ale szczególnie swój lud, mają powiedzieć: tak Panie. Tak jak Izajasz powiedział: tak Panie, oto jestem, weź moje życie i niech będzie poświęcone Tobie. Jestem Twój. Każde uderzenie serca, każdy oddech, każde włókno. Panie, każde uderzenie serca, każdy oddech, każde włókno, które Ci nie służy niech będzie przeklęte. Nienawidzę go. To wszystko jest dla Ciebie, ale teraz jest też inna motywacja. To był bezpośredni kontekst w rozszerzonym kontekście Księgi Rzymian.

Widzimy kolejną motywację dla której powinniśmy przestać grać w gry i oddać życie Bogu. Co to jest?

Mówi: „Wzywam więc was bracia, przez miłosierdzie Boga”. Jego miłosierdzie. Jego niezasłużona dobroć, która prowadzi nas do oddania się Jemu. Jakie jest to miłosierdzie, o którym mówi Paweł? Przyimek „więc” łączy rozdział 12 z pierwszymi jedenastoma rozdziałami. Co mamy w pierwszych jedenastu rozdziałach? Ewangelię Jezusa Chrystusa. Powszechna grzeszność całej ludzkości – rozdział pierwszy. Rozdział drugi – że Żydzi podlegają tej samej winie. Rozdział trzeci – poganie i Żydzi, wszyscy potępieni przez Prawo Boże, ponieważ nie ma dobrego ani jednego. Co potem? Koniec rozdziału trzeciego – Chrystus, łaska, śmierć jednorodzonego Syna w imieniu grzesznej rasy, aby Boża sprawiedliwość mogła zostać zaspokojona i gniew Boży zgasł, oraz aby cała łaska i delikatne miłosierdzie Boże mogły zostać słusznie wylane na jego ludzi. Dlaczego oddajemy Mu swoje życie? Ponieważ On umarł za nas. Był kiedyś młody człowiek, którego bardzo dobrze znam, który był buntowniczy i popularny, który poznał Chrystusa. Kilka dni później, będąc gwiazdą serialu, stał na środku uniwersytetu, rozdając traktaty i mówiąc ludziom: Jezus cię kocha. Kiedy jego przyjaciele złapali go i wciągnęli do bocznego pokoju, zapytali: co robisz? Postradałeś zmysły? „Umarł za mnie” było jedyną odpowiedzią tego młodego człowieka. Znam go. Rozmawiając z nim teraz po 35 latach zapytasz: „Dlaczego tak ciężko pracujesz? Dlaczego to robisz?”. Jego odpowiedź będzie taka sama: „On za mnie umarł.” Nie potrzebuję żadnego innego argumentu, nie potrzebuję żadnego innego pretekstu. To wystarczy, że Jezus umarł, umarł za mnie. Dlatego gardzę współczesną ewangelizacją, jego imprezami, rozrywką i wszystkim innym co jest potrzebne, aby przyciągnąć ludzi, ponieważ najwyraźniej Jezus nie wystarczy. Cóż, wystarczy dla Jego ludu. On jest wystarczający.

Chcę teraz przejść do jednego z moich ulubionych ludzi, apostoła Pawła i drugiego listu do Koryntian. Chcę spojrzeć na inną motywację, właściwie tę samą. W wersecie 13 rozdziału 5 możecie zauważyć, że niektórzy ludzie w Koryncie mówili, że Paweł oszalał. Tak – był intelektualistą, tak – był genialnym człowiekiem, tak – był uczonym w wielu obrzędach, ale widzieliście go czasami? Po prostu posuwał się zbyt daleko w tej gotowości do śmierci, w gotowości do cierpienia, w tak trudnej postawie, nie chcąc się cofać, zawsze idąc naprzód, odmawiając kompromisów; a co oni o nim mówili? Spójrzcie na werset 13: „Bo jeśli straciliśmy rozum”, tak właśnie mówili. Och, damy ci Pawła, oddanego człowieka, on po prostu posuwa się za daleko. Mówi: „Bo jeśli straciliśmy rozum, to dla Boga.” To dla Niego. Naprawdę? Czy szczerze myślisz, że mężczyzna który płonie, albo kobieta która płonie dla Boga, rzeczywiście zostaną uhonorowani przez ten brudny, śmierdzący upadły świat? Uważasz, że możesz iść obiema drogami? Czy uważasz, że osoba która naprawdę idzie z Chrystusem zostanie uhonorowana w tej ewangelicznej wspólnocie tańca i zabawy? Nie. Paweł powiedział: ok, mówisz że jestem wariatem, ale musisz wiedzieć to: jestem wariatem dla Niego i nie wstydzę się tego. Następnie mówi: „jeśli zachowujemy rozsądek, to dla was”. Tak, w stosunku do Niego jestem wariatem, ale w stosunku do ciebie mówię, uczę cię, znasz moje słowo, jest potwierdzone. Następnie idzie dalej mówiąc: „albowiem miłość Chrystusa naciska na nas”. Kontroluje nas, przymusza nas, prowadzi nas, prowadzi.

Teraz myślicie, że Pawłem kierowała wielka miłość do Chrystusa. Nie, nie o tym mówi Paweł. Tutaj jest dopełniacz podmiotowy. Paweł nie mówi „moja wielka miłość do Chrystusa przymusza mnie”, ponieważ miłość żadnego człowieka nie jest stała, nawet miłość Pawła. Co zatem mówi? Mówi: wspaniała, trwała, niezmienna miłość Chrystusa do mnie, kieruje mną. Widzicie różnicę? Jak się masz dzisiaj? Cóż, raz jest dobrze, raz źle. Podobnie dzieje się z waszą pracą dla Chrystusa; jeśli usiądziesz i zdasz sobie sprawę, że nie chodzi o moją miłość do Niego, ale o Jego miłość do mnie, będę rozmyślał o Jego miłości do mnie i będę się tym kierował, wszystko się zmieni. Ponieważ nie ma znaczenia, jak się czuję; nie ma znaczenia, jak bardzo uduchowiony jestem tego dnia. Jego miłość jest taka sama, nieustannie prowadzi, a Jego miłość naciska bardziej, niż jakikolwiek bicz, który kiedykolwiek czułem na plecach.

Następnie jeszcze jedna ambicja, jeszcze jeden motyw i teraz jest to całkowita zmiana tempa. 2 List do Koryntian – rozdział 5 werset 9. „Dlatego uważamy za zaszczytne, czy to pozostając, czy odchodząc, Jemu się podobać.” Mówi o śmierci życia. Czy żyję, czy jestem martwy, mam jedną ambicję. Jeśli jestem wolny, jeśli jestem w więzieniu, lub jeśli ludzie wokoło kochają mnie, jeśli kamienują mnie, mam jedną ambicję. Jaką? Podobać się Mu. Widzicie, nie chodzi o bycie odważnym, nauczyłem się tego dawno temu. To pomogło mi bardziej niż cokolwiek innego. Nie chodzi o bycie odważnym, ale o bycie mądrym. Możecie zapytać: co masz na myśli. Powiedzmy, że jest mężczyzna, ma 2 metry wzrostu, 110 kg wagi, same mięśnie, gwiazda MMA, który mówi, że jeśli nie zrobię tego co mówi, to mnie pobije. Przerażające. Powiedzmy teraz, że stoi obok niego mężczyzna, który ma 3 metry wzrostu, 270 kg wagi, same mięśnie, największy wojownik na świecie i mówi mi, że jeśli nie zrobię tego, co mówi, to mnie dopadnie. Co mam zrobić? Walczę z mniejszym. Mogę się bać śmierci od tego mniejszego, ale wciąż będę musiał z nim walczyć. Mogę patrzeć na mężczyzn, bać się ich ale wciąż iść naprzód. Dlaczego? Bo bardziej boję się Jego. On jest większy niż oni, oni mogą zabić moje ciało, ale On może zabić moje ciało i wrzucić moją duszę do piekła. „Nie podoba mi się ta mowa.” – zatem nie podoba wam się to, czego nauczał Jezus, ponieważ dokładnie to powiedział swoim uczniom, gdy im mówił: będziecie musieli stawić czoła strasznym prześladowaniom i próbom; ale pozwólcie że wam powiem: nie bójcie się tych Rzymian. Nie bójcie się najpotężniejszej armii na świecie, jaką świat kiedykolwiek znał. Nie bójcie się ich. Bójcie się tego, który może nie tylko zabić wasze ciało, ale i wrzucić waszą duszę do piekła. Paweł mówi to w wersecie 10: „Albowiem musimy wszyscy pokazać się przed sędziowskim tronem Chrystusa, aby każdy odebrał to, co poprzez ciało zrobił i ze względu na to, co dokonał – czy to dobrego, czy to złego.” On nie mówi tutaj o zbawieniu, ale mówi o prawdziwym sądzie, przed którym stanie każdy wierzący.

Chcę być z wami szczery – nie mogę połączyć razem tych dwóch rzeczy i nie znalazłem teologa, który mógłby to zrobić. W Piśmie Świętym są rzeczy, na które musimy zwrócić uwagę. Jeśli jesteście wierzącymi w Chrystusa, najmniejszymi i najsłabszymi wierzącymi w Chrystusa, wiecie że drzwi w niebie zostały dla was szeroko otwarte i że kiedy przejdziecie do chwały, Jezus nie umarł po to, aby pierwszą rzeczą jaką zobaczycie, był grymas na Jego twarzy. Wiesz, że zostaniesz przyjęty, wiesz że będziesz kochany i jednocześnie… Biblia uczy jasno i wystarczająco, aby wzbudzić szacunek i strach w sercu apostoła Pawła, który powiedział „będę sądzony”.

11 werset 5 rozdziału 2 listu do Koryntian mówi: „Wiedząc więc, czym jest bojaźń Pana, ludzi przekonujemy” Wiele osób błędnie interpretuje ten fragment. Myślą, że to oznacza, że ​​Paweł

widzi zagubionych ludzi i mówi, że grozi im tak wielkie niebezpieczeństwo. Pójdzie tam i powie im prawdę, bez względu na to, jak zareagują. On tego nie uczy. Paweł uczy czegoś zupełnie innego. Mówi: znając bojaźń Bożą i wiedząc, że Bóg osądzi mnie z tego jak im odpowiem, pójdę do nich i będę głosić prawdę, nawet jeśli mnie ukamienują. Czy widzicie różnicę?, chodzi o to że musimy być zmotywowanymi ludźmi. I jak jesteśmy motywowani? Motywuje nas zrozumienie wielkości i chwały Bożej. Motywuje nas zrozumienie tego, co Bóg uczynił dla nas przez swego Syna Jezusa Chrystusa. Dodatkowo – każdy z was stanie w tym dniu przed Bogiem. Nie uwierzycie, ilu profesorów przychodzi do mnie i mówią, że mają studenta, kilku studentów, którzy nie wykonują pracy przez cały semestr, tylko wszystko oblewają, i wszyscy przychodzą na na koniec semestru: „profesorze proszę o dodatkowe prace”, może napisanie wypracowania czy coś w tym stylu. Większość profesorów zgadza się na to. Moi nigdy tego nie robili. Nie, nie zdajesz! Nie będzie czegoś takiego. Naprawdę nie będzie. Pewnego dnia staniesz przed Bogiem i będziesz sądzony. Kropka. Żadnych powtórek, żadnego backupu, nie będzie proszenia „daj mi trochę więcej czasu”, „czy mogę oddać dodatkowe zadanie domowe?”. Nic z tego nie istnieje. Zostaniecie osądzeni. Jako wierzący –  zostaniecie osądzeni.

Wróćmy teraz do Rzymian, rozdział 12. Paweł mówi: „Wzywam więc was, bracia”. Jest jedna rzecz, którą starałem się ciągle mówić młodym kaznodziejom. Głoszenie nie polega wyłącznie na przekazywaniu informacji. Nie o to chodzi. Nie to jest celem. To środek do celu. Celem jest przemiana i dlatego kaznodzieje nie tylko mówią wam rzeczy, które są prawdziwe, ale błagają was do słuchania, zachęcają, popychają. Właśnie to robi tutaj Paweł. „Dlatego zachęcam was, bracia, przez miłosierdzie Boga”, przez to, co Bóg uczynił dla was w Chrystusie, abyśmy zrobili co?: „abyście stawili swoje ciała jako ofiarę żywą, świętą”. Jest tu coś bardzo ważnego, słowo „stawiać” i naprawdę chcę, aby to do was dotarło. Wszyscy wiemy, że nawet gdy staramy się dać z siebie wszystko. Wiemy, że dojdzie do porażki, wiemy że będzie potrzeba skruchy, ale chcę żebyście coś zrozumieli. Słowo „stawiać” – czasownik, on nie napomina nas jak w niektórych kościołach, gdzie wzywa się do ołtarza w każdą niedzielę…co niedzielę… wznosicie się i poświęcacie swoje życie i znowu poświęcacie życie… i znowu i znowu i znowu…. Tego nie uczy ten tekst. Tutaj jest pewien proroczy moment.

Pamiętajcie, kiedy prorok przybył do Izraela i powiedział: jak długo będziecie kuśtykać między dwiema opiniami? Jeśli Bóg jest Bogiem, służcie Mu jak Bogu, jeśli Baal jest Bogiem, idźcie z Baalem!; i to jest wezwanie, które słyszycie w tym momencie. „Przestańcie” mówi, „przestańcie”. Jednego dnia jesteś gorący, innego dnia jesteś zimny, jednego dnia słyszysz to, innego dnia rzucasz to, jednego dnia jesteś w środku, innego dnia na zewnątrz. Przestań. Choć raz w życiu. Zobowiąż się. Możesz powiedzieć: jak? Wiesz, szczerze to robię… Ale… Ale… Jeśli szczerze to robicie, to po zrobieniu tego szczerze róbcie to: zacznijcie studiować Słowo Boże, jakby wasze życie duchowe było od niego zależne, ponieważ tak właśnie jest. Zacznijcie studiować Pismo Święte. Słuchajcie, młodzi ludzie, posłuchajcie mnie przez sekundę. To moja praca, piszę książki i głoszę. To wszystko co robię, ale pozwólcie że czymś się z wami podzielę. Pisząc książkę przez 10, 12 godzin dziennie często pracuję z Pismem Świętym; ale co z tego? Jeśli to jest wszystko co robię, słabnę. Rano, wieczorem, siadając i karmię się Pismem Świętym, aby odżywić moją duszę. Poczynając od Księgi Rodzaju i przechodząc przez całą Księgę Objawienia, a następnie zaczynając od nowa i od nowa, odżywiając się Słowem, czytając Słowo, studiując Słowo, medytując nad Słowem, zapamiętując Słowo, słuchając Słowa i łamiąc się, gdy Słowo nie jest przeze mnie przestrzegane.

Nie czujecie czym jest żydowska pobożność! Nie ma w żydowskiej pobożności nic oprócz Słowa Bożego, Prawa Bożego, prawdziwej żydowskiej pobożności. Nie ma niczego w chrześcijańskiej pobożności poza tym, że Słowo Boże jest absolutnym centrum twojego życia. Nic innego, zapomnij o tym. Nie dbam o to, jak jesteście gorliwi, jak jesteście ewangeliczni, możecie pokazać długą listę wszystkich waszych cnót, ale ja mogę wam powiedzieć: jeśli studiowanie Słowa Bożego nie jest w centrum waszego życia, jesteście słabi. Jesteś słaby. Jesteś słaby. Jesteś słaby.

Mówi: „abyście stawili swoje ciała jako ofiarę żywą, świętą”. Używa tutaj słowa „ciało”, co jest dość niezwykłe. Z greckiego „soma”, fizyczne ciało. Dlaczego to zrobił? Nie wiem, ale cieszę się że to zrobił i oto dlaczego. Podchodzicie do ludzi, którzy wyznają wiarę w Chrystusa, chodzą po świecie, chodzą w bezbożności, i kiedy próbujecie zwrócić uwagę na jakieś sprawy w ich życiu, mówią: „przestań mnie osądzać, nie wiesz co jest w moim sercu”. Nie muszę wiedzieć, co jest w twoim sercu. Na twoim ciele wypisane jest wszystko, co masz w swoim sercu. To co robisz ze swoim ciałem, mówi mi, co jest w twoim sercu. Dlatego nie mówi tutaj: och, zrób tą romantyczną, filozoficzną rzecz, mówiąc „oddaję serce Jezusowi”. To nie to, co mówi. Widzicie, w biblijnym ujęciu ludzkości nie są to wszystkie greckie podziały. Dostajesz wszystko albo nic. Jeśli naprawdę oddaliście swoją najgłębszą istotę Chrystusowi, będzie to odzwierciedlone w waszej zewnętrznej istocie, w waszym ciele. Sposób, w jaki się zachowujesz, sposób w jaki działasz, twoje pragnienia, twoje ambicje, twoje cele. W tym będzie to wszystko odzwierciedlone. Mówi więc: przestańcie z tymi wszystkimi głupimi bzdurami i frazesami na temat serc i uczuć. Oddaj siebie Bogu. Oddaj się Bogu. Dalej: „abyście stawili swoje ciała jako ofiarę żywą, świętą”. Żywą. Chodzi o to, że nie jest to tylko pusty, religijny rytuał. Nie można tego zrobić cieleśnie. Osoba, która nie jest chrześcijaninem, nie może tego zrobić. To jest osoba, mówi do ludzi, którzy nie tylko odmówili modlitwę, nie podjęli decyzji na jakimś obozie młodzieżowym lub spotkaniu ewangelizacyjnym.

Mówi o grupie ludzi, która narodziła się na nowo. To słowo jest tak często nadużywane. Znaczy to, że są odmienieni, że Duch żywego Boga uczynił ich dzieckiem Bożym, przemienił ich kamienne serca w żywe serca, które reagują na Boga. Służąc na uczelni, przeraża to bardzo często. Dlaczego? Ponieważ inwestujesz tyle czasu i wszystkiego innego w chłopaka lub dziewczynę; ale zaczynasz zauważać że jeśli nie zapytasz ich o Biblię, nie będą jej studiować. Jeśli nie poprosicie ich o modlitwę i nie nakłonicie ich do modlitwy, nie będą się modlić. Jeśli nie pójdziesz po nich i ich nie przyniesiesz, nie przyjdą. Prędzej czy później zdasz sobie sprawę, że nie masz do czynienia z osobą, która jest żywa duchowo.

Osoba żywa duchowo odpowie na Boże wezwanie, natomiast kiedy takie osoby się wahają, tak jak my wszyscy, to nienawidzą tego wahania. To przynosi skruchę w ich sercu. To żywa ofiara i święta ofiara. Drodzy młodzi ludzie, posłuchajcie mnie. Naprawdę starałem się to zrozumieć, wiem w jakim świecie (przynajmniej mam ogólne pojęcie), w jakim świecie żyjecie; wiem jak zepsute były rzeczy, gdy byłem młody, nie wyobrażam sobie jak jest dzisiaj, ale nie możesz wyrzucić świętości. Za każdym razem, gdy przywołuję świętość na spotkaniu z młodzieżą lub innym podobnym, to zwykle odpowiedzią jest, że to legalizm. Musicie coś zrozumieć – Biblia ma nakazy. Jeśli uważasz, że to legalizm, to nie masz nic wspólnego z Biblią. Są rzeczy, które Bóg kocha, a my mamy do nich podążać z pasją i są rzeczy, których Bóg nienawidzi, a my musimy je wyrzucać z naszego życia. Powtórzę: musimy je wyrzucać z życia.

Leonard Ravenhill był starym kaznodzieją w Anglii sprzed wielu lat. Pewnego razu przesłał mi traktat, gdy usłyszał, że jestem młodym mężczyzną, że walczę. Wysłał mi traktat, który w zasadzie mówił to: „inni mogą, ty nie możesz.” Co znaczyły te słowa? Mówił: słuchaj, jeśli naprawdę chcesz być używany przez Boga, to wiedz że inni będą mogli robić rzeczy, których ty nie będziesz mógł robić. Jeśli chcesz być narzędziem, którego Bóg może użyć, musisz narysować linię na piasku i jej nie przekraczać. Są pewne rzeczy w których nie możesz uczestniczyć, są rzeczy których nie możesz oglądać, nie możesz słuchać, nie możesz być ich częścią. Święte narzędzie dla Boga.

Ta oferta „abyście stawili swoje ciała jako ofiarę żywą, świętą” jest akceptowalna przez Boga. Akceptowalna! Musisz dokonać wyboru nawet gdy jesteś chrześcijaninem. Wszystko, o co się potykasz, wszystko, co stanowi przeszkodę między tobą a twoją relacją z Bogiem, musi odejść. Wiecie, mówię o tym wielu ludziom i to ich denerwuje, i oni zastanawiają się dlaczego nie mogą iść dalej. Odpowiadam: może dlatego, że tak naprawdę nie chcesz iść dalej. Może dlatego, że jeśli pójdziesz dalej, to będziesz musiał odpuścić pewne rzeczy, a nie chcesz tego zrobić. Są rzeczy, których nie możesz robić; są też miejsca, w których nie możesz być; są rzeczy, których nie możesz oglądać, nie zasmucając przy tym Ducha Bożego i nie gasząc życia Ducha w tobie. Musisz to zrozumieć.

Problem polega na tym, słuchajcie mnie, słyszeliście już, jak jeden z naszych pastorów modli się za inne kościoły, wierzymy że są tutaj inne kościoły, które są naprawdę bardzo dobre i tak dalej, nie jesteśmy jedyną grupą, to jest pewne, mamy własne problemy, ale słuchajcie. Siedząc w większości kościołów, nigdy nie porozmawiają z tobą o świętości, bo to odstrasza studentów. Ostatnio widziałem znak i patrząc na niego, pomyślałem: o czym mówi ten znak? Jedyną rzeczą, którą mogłem rozpoznać przy słabym wzroku, było wielkie słowo „zabawa”. Zbliżyłem się do znaku „zabawa”, aby dowiedzieć się co to za zabawa. To był kościół. Największym słowem na tym znaku było „zabawa”. Nigdzie nie widziałem Jezusa Chrystusa. Widziałem, że było napisane: „dobra muzyka”, widziałem naprawdę dobry czas, widziałem wielu pięknych ludzi z uśmiechniętymi twarzami, nie widziałem Jezusa, nie widziałem krzyża, nie widziałem świętości, nie widziałem niczego. Tylko zabawa pośrodku tego wszystkiego. Bracia i siostry, młodzi i starsi, to nie jest chrześcijaństwo. Jeśli jest znak w tym kościele, i jest na nim jakieś inne słowo poza Jezusem Chrystusem, które jest największym słowem, rozdzieram znak i nawet nie zamierzam prosić o pozwolenie pastora, po prostu zamierzam go zburzyć i poczekać, co nadejdzie. Wiem natomiast to – że będę musiał wspiąć się nad pastora, aby go zerwać.

Nie, chodzi o Chrystusa i o oddanie życia dla Niego, i oddanie życia za braci i siostry w Chrystusie, i oddanie życia nawet ludziom, którzy nas nienawidzą, oddanie życia za 4 mld ludzi, którzy nigdy nie słyszeli Ewangelii, oddawanie naszego życia dla chwały Jezusa Chrystusa.

Będę kończył, ale pozwólcie że powiem jeszcze jedną rzecz. „To wasza duchowa służba oddawania czci” jest to sposób, w jaki tłumaczy to New American Standard (Bible). Może to być również „wasza racjonalna służba oddawania czci”, oddawania życia Bogu, Chrystusowi. To jest oddawaniem czci i to jest racjonalne, to słowo może oznaczać „racjonalne”. Najbardziej racjonalną rzeczą, jaką możesz zrobić, jest oddanie swojego życia w całości Chrystusowi. Pozwólcie dać wam poradę. Jeśli jakikolwiek człowiek, jakakolwiek grupa ludzi, kaznodzieja lub jakikolwiek kościół przyjdzie do was i powie: „racjonalne i duchowe jest, abyście  oddali swoje życie nam” – uciekajcie. Biegnij tak szybko jak potrafisz. Jestem kaznodzieją od wielu lat, głosiłem dłużej niż wielu z was żyje, dużo dłużej, ale ludzie są ludźmi, ludzie są omylni. Nie oddajecie swojego życia ludziom, kaznodziejom, a nawet komuś takiemu jak apostoł Paweł lub grupie ludzi takich jak kościół. „Och, oddajcie swoje życie, oddajcie je nam.” Uciekaj. Oddajesz swoje życie Bogu, w osobistej relacji z Bogiem, Jego Synem Jezusem Chrystusem, Duchem Świętym. Poprzez to będziesz oddany ludziom, będziesz oddany innym wierzącym, będziesz wiernie, z nadzieją uczęszczał do kościoła i będziesz ważnym członkiem.

Racjonalne jest oddanie życia tylko Jednemu, i muszę to powiedzieć w dzisiejszych czasach, w których uczy się tak wielu niebezpiecznych rzeczy. Nie studenci, nie oddawajcie życia jakiemuś mężczyźnie, oddajecie swoje życie Temu mężczyźnie, Jezusowi Chrystusowi, i radykalnie za nim podążajcie. Możesz szanować duszpasterzy, jeśli są godni szacunku, możecie okazać honor, komu się on należy, ale swoje życie oddawajcie tylko Jednemu, a jest nim Jezus Chrystus. Cóż, przeszedłem przez jeden werset, przepraszam. Błagam, błagam, oddajcie swoje życie Chrystusowi; a wy młodzi mężczyźni, nawet nie doszedłem do tego, czego chciałem was nauczyć ale to jest to. Popatrzcie, wasze pokolenie, wasza kultura nigdy nie przygotuje was do bycia mężem Bożym, a was panie – do bycia Bożą kobietą, ale moja kultura i pokolenie też nie mogły tego zrobić; jednak Słowo Boga może to zrobić. Naśladowanie przykładu Jezusa Chrystusa może to zrobić. Nie chodzi o to, by zostać Johnem Waynem, ale o dostosowanie się do obrazu Jezusa Chrystusa. Nie jest to siła mięśni ani stali w waszym kręgosłupie, to siła kochającego Chrystusa. Chrystus kocha was, a wy kochacie innych wystarczająco, aby żyć i mówić im prawdę, nawet jeśli jest to kosztowne.

Jeśli pojawią się jakieś pytania, będę tu po nabożeństwie, pastorzy też, ale mam nadzieję, że Bóg pracuje nad twoim sercem i przybliża cię do Niego. Pomódlmy się. Ojcze, dziękuję Ci za Twoje Słowo, tak bardzo, Panie, tak bardzo w Twoim Słowie. Proszę pomóż nam, Panie, pomóż zwłaszcza młodym ludziom tutaj, dzisiaj, wzmocnij ich i uczyń ich wspaniałym pokoleniem, które Ci służy, aby łaska udzielona mojemu pokoleniu mogła zostać zastąpiona łaską udzieloną im. W imię Jezusa, amen.

Zobacz również tekst o tym, co to znaczy kochać Boga.