„Przez Biblię” to seria artykułów na naszym blogu, w której brat dzieli się swoimi przemyśleniami na temat Słowa Bożego. Tutaj można zobaczyć wszystkie teksty z tej serii: Przez Biblię. Zachęcamy do przeczytania oraz w szczególności do czytania Pisma Świętego!

„Potem Pan powiedział do Noego: Wejdź ty wraz z całym twoim domem do arki, gdyż widziałem cię, że jesteś sprawiedliwy przede mną w tym pokoleniu. Z każdego zwierzęcia czystego weź sobie po siedem par, samca i samicę jego; ale ze zwierząt nieczystych – po jednej parze, samca i samicę jego. Także z ptactwa niebieskiego po siedem par, samca i samicę, aby zachować przy życiu ich potomstwo na całej powierzchni ziemi. Pozostaje bowiem jeszcze siedem dni, a potem spuszczę deszcz na ziemię, na czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i zgładzę z powierzchni ziemi wszelkie stworzenie, które uczyniłem. Noe uczynił więc wszystko, co mu PAN rozkazał. Noe miał sześćset lat, gdy przyszedł potop wód na ziemię. I wszedł Noe, a z nim jego synowie, jego żona i żony jego synów do arki ze względu na wody potopu. Ze zwierząt czystych i nieczystych i z ptactwa, i ze wszystkiego, co pełza po ziemi; Po parze weszło do Noego do arki, samiec i samica, jak Bóg rozkazał Noemu. A po siedmiu dniach wody potopu spadły na ziemię. W sześćsetnym roku życia Noego, w drugim miesiącu, siedemnastego dnia tego miesiąca, w tym właśnie dniu, przerwały się wszystkie źródła wielkiej głębi i otworzyły się okna nieba. I deszcz padał na ziemię czterdzieści dni i czterdzieści nocy. W tym właśnie dniu weszli do arki Noe oraz jego synowie – Sem, Cham i Jafet, a z nimi żona Noego i trzy żony jego synów. Oni i wszelkie zwierzęta według swego rodzaju, wszelkie bydło według swego rodzaju, wszelkie zwierzęta pełzające, które pełzają po ziemi według swego rodzaju, wszelkie ptaki według swego rodzaju i wszelkie stworzenia skrzydlate. I tak weszły do Noego do arki, po parze z każdego ciała, w którym było tchnienie życia. A te, które weszły, samiec i samica z każdego ciała weszły, jak mu Bóg rozkazał. I zamknął PAN za nim drzwi. A potop trwał na ziemi czterdzieści dni i wody wezbrały, i podniosły arkę, i unosiła się nad ziemią. Wody wzmogły się i wezbrały bardzo nad ziemią, i pływała arka po wodach. I wody bardzo się wzmogły nad ziemią, i zakryły wszystkie wysokie góry, które były pod całym niebem. Wody wezbrały na piętnaście łokci wzwyż i góry zostały zakryte. Zginęło więc wszelkie ciało poruszające się na ziemi: ptactwo, bydło, zwierzęta i wszelkie zwierzęta pełzające, które pełzają po ziemi, i wszyscy ludzie. Wszystko, co miało w nozdrzach tchnienie życia, wszystko, co żyło na suchym lądzie, zginęło. Tak zostało zgładzone wszelkie stworzenie, które było na powierzchni ziemi, od człowieka aż do bydła, zwierząt pełzających i ptactwa niebieskiego. Wszystko to zostało zgładzone z ziemi. Pozostał tylko Noe i ci, którzy z nim byli w arce. A wody wezbrały nad ziemią sto pięćdziesiąt dni.” (Rdz 7:1-24)

Stało się to co Bóg zapowiedział przez usta Noego. Nadszedł sąd Boży na wszystkich ludzi. Jak wielkie musiało być zaskoczenie i zdziwienie, że to co mówił jakiś wariat budujący od 100 lat łódkę i mówiący, że to wszystko się stanie, miał rację. Ludzie żyjący z dala od Boga zgodnie ze swoimi pożądliwościami, trwający w samousprawiedliwieniu chcą myśleć, że to wszystko nie jest związane z ich grzesznym życiem. Pandemia, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, wojny. Ludzie chcą myśleć, że to nie ma nic wspólnego z naszym życiem i stanem duchowym, a już na pewno nie myślą że to sąd Boży. Chyba nic nie spotyka się z takim zażenowaniem dzisiaj jak mówienie, że potop miał faktycznie miejsce. Ludzie wierząc w ewolucję uważają, że od kiedy ludzie żyją nic się nie zmieniło. I jak widać w Słowie Bożym nawet bez ewolucji ludzie tak myśleli: „Przede wszystkim to wiedzcie, że w ostatecznych dniach przyjdą szydercy, którzy będą postępować według swoich własnych pożądliwości; I będą mówili: Co z obietnicą jego przyjścia? Bo odkąd zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak od początku stworzenia. Tego bowiem umyślnie nie chcą wiedzieć, że niebiosa były od dawna i ziemia z wody, i w wodzie stanęła przez słowo Boże;” (2P 3:3-5).

W sumie to nic się nie zmieniło i natura ludzka jest taka sama. Zmieniła się tylko szalupa ratunkowa z Arki na naszego Pana Jezusa Chrystusa. Reakcja ludzi na Ewangelię jest równa reakcji ludzi na to, że przyjdzie potop. I nie możemy mieć do tych ludzi o to pretensji, bo jak mówi Słowo Boże wszyscy są umarli w grzechach i (jak mówi powyższy cytat) umyślnie nie chcą wiedzieć, że nadejdzie sąd. To jednak powoduje, że nie mają dla siebie usprawiedliwienia. Chrześcijan Jezus Chrystus powołał do tego poselstwa co Noego – abyśmy mówili o sądzie, o sprawiedliwości i o ratunku w Jezusie Chrystusie, czyli abyśmy głosili Ewangelię. Jeżeli uważasz się za chrześcijanina i nie głosisz, jesteś nieposłuszny Bogu. A sam Bóg powiedział w swoim Słowie „Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co w posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara!” (1Sm 15:22).

Są to słowa, które każdy chrześcijanin powinien sobie przypominać wstając codziennie rano z łóżka. Sąd jest pewny. Musimy dbać o to, abyśmy sami nie zapomnieli o tym, że piekło jest realne. Tak samo realne jest wieczne cierpienia ludzi, którzy nie będą w Chrystusie w Dniu Sądu.

Nasz Pan jest wielki i miłosierny, ale te wszystkie stwierdzenia powodują, że ludzie się z Niego wyśmiewają. Ale my nie możemy patrzeć na nich; musimy mieć wzrok skierowany na naszego Pana, w którym mamy wszelkie zwycięstwo i ratunek. „Nie zwleka Pan ze spełnieniem obietnicy, jak niektórzy uważają, że zwleka, ale okazuje względem nas cierpliwość, nie chcąc, aby ktokolwiek zginął, lecz aby wszyscy doszli do pokuty. A jak złodziej w nocy przyjdzie dzień Pana, w którym niebiosa z wielkim hukiem przeminą, żywioły rozpalone ogniem stopią się, a ziemia i dzieła, które są na niej, spłoną. Skoro to wszystko ma się rozpłynąć, to jakimi wy powinniście być w świętym postępowaniu i pobożności;” (2P 3:9-11)

Zauważmy jaką cierpliwość Pan okazał nam, czekając do momentu, w którym doczekaliśmy zbawienia. Miejmy taką sama cierpliwość względem tych którzy, są obok nas i narazie go nie dostąpili. Nie zapominajmy, że byliśmy tacy sami. Jak mówi powyższy fragment, raczej pocieszajmy się i utwierdzajmy w Panu i w świętym postępowaniu, bo chyba głupio byłoby spotkać się w piekle z ludźmi, którym głosiliśmy. Módlmy się więc za siebie nawzajem i za niezbawionych, którzy są obok nas, bo ten dzień nadejdzie i wszystko spłonie. Niech więc nasz umysł będzie przepełniany Słowem i utwierdzany w Chrystusie

„A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Jak bowiem za tych dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do tego dnia, w którym Noe wszedł do arki; I nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich – tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego.” (Mt 24:37-39). Wszyscy ludzie myślą, że przyjście Jezusa Chrystusa na ziemię będzie poprzedzone jakimiś wielkimi kataklizmami i wojnami. Ten fragment i historia o potopie nam tego nie mówią. Wręcz przeciwnie. Wydaje się, że będzie normalnie, a nagle dźwięk trąb i koniec. Dlatego Jezus ostrzega, aby być czujnym i daje nam wiele przykładów. Oto jeden z nich: „Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie spodziewacie.” (Mt 24:44)

Sam Pan wypowiadając się o tym dniu mówi, że przyjdzie jak złodziej. A złodziej przychodzi zazwyczaj w nocy jak wszyscy śpią i jest spokojnie. Przypuszczam, że noc symbolizuje tu też grzech, a wszyscy będą nim pochłonięci jak za dni Noego. Będzie przyjemnie i wygodnie. Tym bardziej bracia nawołuje wszystkich was do modlitwy i czuwania. Nie oddawajcie pola ciału w dniach kiedy jest o to tak łatwo. Przyjemności otaczają nas z każdej strony – nie dajmy się uśpić jak głupie panny bez oliwy. „Lecz jeśli powie ten zły sługa w swoim sercu: Mój pan zwleka z przyjściem; I zacznie bić współsługi, jeść i pić z pijakami; Przyjdzie pan tego sługi w dniu, w którym się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Wtedy odłączy go i wyznaczy mu dział z obłudnikami. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.”(Mt 24:48-51)

Wszystko wskazuje na to, że – jeśli nie nastąpi jakieś Boże przebudzenie – to rewolucja komunistyczna w końcu osiągnie swoją pełnię. Wszyscy będą utrzymywani przez jednego Pana, którym będzie Państwo. Ostatnio w Brukseli przegłosowano, że Unia Europejska jest strefą LGBTQ. Jak widać wszystko zmierza właśnie w tym kierunku, który ma na celu zrobić z ludzi zwierzęta pędzone swoimi pożądliwościami, bez żadnej refleksji nad życiem, a Słowo „Bóg” będzie jak jakiś dawno zapomniany relikt przeszłości. Jedyna nadzieja w chrześcijanach, którzy podejmą ten trud Noego i co dnia będziemy nawoływać, że sąd już się zbliża i tylko Jezus Chrystus jest nadzieją i ratunkiem dla ludzi. Tak samo jak nasze serce było spragnione prawdy Słowa Bożego, tak samo wiele serc jest spragnionych teraz. Słowo Pana jest żywe i ma moc, jeżeli jest głoszone przez przygotowanych przez Pana napełnionych Duchem Świętym kaznodziei.

To pokazuje nam również, żeby nie patrzeć na stan duchowy ludzi, bo tak jak my przed nawróceniem byliśmy umarli w grzechach, tak i oni są. Nie zapominajmy kim byliśmy przed nawróceniem i jak wielką łaskę okazał nam Pan. Bóg nie ma względu na osobę, więc tak samo my postępujmy wśród ludzi, bo „Nie zdrowi, lecz chorzy potrzebują lekarza. Nie przyszedłem wzywać do pokuty sprawiedliwych, ale grzeszników.” (Mk 2:17).

Pamiętajmy – ten dzień przyjdzie jak złodziej. Nie dajmy się uśpić i nie zamieniajmy Ewangelii na bardziej przyjazną dla słuchaczy, bo taka Ewangelia nie ma mocy zmieniać serc. Tylko Boża Ewangelia ma moc. Nasz Pan jest niezmienny i Jego postanowienia są wieczne. To, że ludziom wydaje się, że mamy XXI wiek i należy głosić ludziom inaczej, dostosowując kazania do czasów w których żyjemy, to największa pomyłka. Pomimo tego, że zmienia się otoczenie, ludzie mają te same problemy i są tacy sami jak byli od początku. Mają te same troski i potrzeby, a wszystkie mogą być zaspokojone tylko w Panu.

„Głoś słowo Boże, nalegaj w porę i nie w porę, upominaj, strofuj i zachęcaj ze wszelką cierpliwością i nauką. Przyjdzie bowiem czas, gdy zdrowej nauki nie zniosą, ale zgromadzą sobie nauczycieli według swoich pożądliwości, ponieważ ich uszy świerzbią. I odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2Tm 4:2-4) Jak wiele widzimy dziś „kościołów”, które głoszą inną Ewangelię. Widzimy jak ludzie lgną do tych miejsc, gdzie obiecuje się im zdrowie, pieniądze i pełnie możliwości, a w ogóle nie ma mowy o krzyżu. „Kościoły”, w których zamiast wywyższać Boga wywyższają człowieka – wbijają go w pychę szczycąc się swoimi doznaniami i emocjonalnymi przeżyciami. Prawda jest taka, że jest to wina współczesnych chrześcijan. Odejście od głoszenia prawdy Słowa Bożego, a w zamian dawanie ludziom mów motywacyjnych i moralizatorskich, bez mocy zmiany ludzkich serc. Pamiętajmy – nasz Bóg jest Bogiem Żywym, który nie da się z siebie naśmiewać. On jest osobą. Jak mówi sam o sobie „Ja jestem”. I ta myśl powinna nam zawsze towarzyszyć – nie mówimy o kimś, kogo da się zamknąć w pudełku, tylko o Bogu żywym – Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba.

Jeżeli ktoś ci mówi, że Bóg chce żeby wszyscy zawsze byli zdrowi, albo że Bożą wolą jest żebyś zawsze miał wymarzoną pracę i wszystko w twoim życiu się układało, to już nie wierzy w Boga Biblii, tylko w siłę, której działanie jest zależne od poziomu twojej wiary. Jak wierzysz to jesteś zdrowy, jak nie wierzysz to jesteś chory itd.

Nasz Pan dociera do ludzi w różny sposób i zadaniem dzieci Bożych jest ufność w działanie Boga, czego mamy niezliczone przykłady w Słowie Bożym (Jakub, Hiob, Jeremiasz, Daniel, Szczepan). Żadne z tych osób nie walczyły o swoje na ziemi. Ich życie było poddane woli Bożej, aby Jego chwała objawiła się wśród ludzi. Księga Przysłów mówi: „Proszę cię o dwie rzeczy; nie odmawiaj mi ich, zanim umrę. Oddal ode mnie marność i słowo kłamliwe; nie dawaj mi ani ubóstwa, ani bogactwa; żyw mnie odpowiednim dla mnie pokarmem; Abym będąc syty, nie zaparł się ciebie i nie mówił: Kim jest PAN? Albo zubożawszy, nie kradł i nie brał imienia mego Boga nadaremnie.” (Prz 30:7-9). Tymi słowy powinien zaczynać się każdy nasz dzień.

Pamiętajmy jak za czasów Jeremiasza fałszywi prorocy przewidywali lata świętości dla Izraela, pomimo tego, że ich serce było daleko od Boga. Nowy testament mówi, że jak będziemy żyć w Panu to będą dziać się następujące rzeczy: „Gdyż wam dla Chrystusa dane jest nie tylko w niego wierzyć, ale też dla niego cierpieć;” (Flp 1:29). „I będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, będzie zbawiony. A gdy będą was prześladować w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę powiadam wam, że nie obejdziecie miast Izraela, aż przyjdzie Syn Człowieczy. Uczeń nie przewyższa mistrza ani sługa swego pana. Wystarczy uczniowi, że będzie jak jego mistrz, a sługa jak jego pan. Jeśli gospodarza nazywali Belzebubem, o ile bardziej będą tak nazywać jego domowników.” (Mt 10:22-25)

Od zawsze Bóg nawołuję ludzi do pokuty i porzucenia tego wszystkiego co cielesne i co nie może nam nic dać. I wszyscy ludzie, którzy przekazują poselstwo Boże, są znienawidzeni przez ludzi i zabijani. Tak było z prorokami i na końcu tak samo stało się z Synem Bożym. Dla chrześcijan Bóg nie przewidział też nic innego, tylko właśnie tę samą drogę, którą od wieków wytyczali inni wierzący. Można to zobaczyć już w Dziejach Apostolskich przez życie Szczepana, Pawła i Apostołów. Jezus powiedział: „Wy jesteście solą ziemi; lecz jeśli sól zwietrzeje, czym  posolą? Na nic się już nie przyda, tylko na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.” (Mt 5:13) Sól rzucona na ranę powoduje ból i nikt nie chce żeby sól do rany się dostała. Tak samo świat nie chce słuchać Słów Boga, bo są jak sól rzucana na ranę. „Biada wam, gdy wszyscy ludzie będą dobrze o was mówić, bo tak ich ojcowie postępowali wobec fałszywych proroków.” (Łk 6:26)

Bądźmy więc posłuszni Bogu, a nie ludziom, wiedząc o tym kto wybawił nas spod władzy grzechu i śmierci, gdy jeszcze byliśmy cali w grzechach i bez nadziei – podobnie jak wszyscy ludzie żyjący bez Boga. Nie mamy żadnych zasług przed Nim, niczego co mogliśmy dać za nasze zbawienie. Powtarzajmy więc za Pawłem: „Jestem dłużnikiem zarówno Greków, jak i barbarzyńców, zarówno mądrych, jak i niemądrych; Tak że na ile mogę, jestem gotowy i wam, którzy jesteście w Rzymie, głosić ewangelię.”(Rz 1:14-15) Nie wbijajmy się w pychę i nie myślmy, że możemy żyć bezowocnie jak sługa który zakopał swoją monetę, bo koniec tego sługi jest dla nas jasny z przekazu Ewangelii.

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA!
Chcę otrzymywać newsletter - wiadomości o nowościach i produktach związanych ze stroną Żyjesz Tylko Raz.
Chcesz otrzymywać powiadomienia o publikowanych przez nas treściach? Dołącz do newslettera!
Co jakiś czas będziemy przesyłać ci maila o nowych filmach, artykułach i innych produktach związanych z naszą działalnością. My również nie lubimy spamu, dlatego możesz być pewny, że nie będziemy zasypywać cię wiadomościami. W każdej chwili będziesz mógł zrezygnować z otrzymywania newslettera.