Dziesięć powodów, dla których wierzę, że Biblia jest Słowem Bożym.

Wychowano mnie w przekonaniu, że Biblia jest Słowem Bożym. We wczesnym okresie życia przyjąłem to na podstawie autorytetu moich rodziców i nigdy nie zastanawiałem się poważnie nad tą kwestią. Jednak w późniejszym okresie życia moja wiara w Biblię została całkowicie zachwiana pod wpływem pism pewnego bardzo znanego, uczonego i błyskotliwego sceptyka. Stanąłem twarzą w twarz z pytaniem: Dlaczego wierzysz, że Biblia jest Słowem Bożym?

Nie miałem zadowalającej odpowiedzi. Postanowiłem dotrzeć do sedna tego pytania. Gdyby nie udało się znaleźć zadowalającego dowodu na to, że Biblia jest Słowem Bożym, porzuciłbym całą sprawę. 

Niewątpliwie miałem wielu przyjaciół, którzy mogliby odpowiedzieć na to pytanie w sposób zadowalający, lecz nie chciałem im się zwierzyć z walki, jaka toczyła się w moim własnym sercu; szukałem więc pomocy u Boga i po wielu bolesnych badaniach i rozmyślaniach wyszedłem z ciemności sceptycyzmu na szerokie światło dzienne wiary i pewności, że Biblia od początku do końca jest Słowem Bożym. Poniższe strony są w dużej mierze wynikiem tego doświadczenia konfliktu i ostatecznego zwycięstwa. Podam dziesięć powodów, dla których wierzę, że Biblia jest Słowem Bożym.

PO PIERWSZE, na podstawie świadectwa Jezusa Chrystusa.

Wielu ludzi akceptuje autorytet Chrystusa, ale nie akceptuje autorytetu Biblii jako całości. Wszyscy musimy zaakceptować Jego autorytet. On jest nam przypisany przez pięć Boskich świadectw: przez świadectwo Boskiego życia, które prowadził, przez świadectwo Boskich słów, które wypowiedział, przez świadectwo Boskich dzieł, które dokonał, przez Boskie poświadczenie zmartwychwstania i przez świadectwo Jego Boskiego wpływu na historię ludzkości. Jeżeli jednak przyjmiemy autorytet Chrystusa, to musimy przyjąć autorytet Biblii jako całości. 

On świadczy zdecydowanie i konkretnie o Boskim autorstwie całej Biblii.

W ewangelii Marka widzimy słowa Pana Jezusa potwierdzające ze księgi Starego Testamentu są prawdziwym Słowem Boga – Ewangelia Marka 7:13 Wniwecz obracając słowo Boże przez waszą tradycję, którą przekazaliście. I wiele innych tym podobnych rzeczy czynicie.” Tutaj nazywa On prawo Mojżesza „Słowem Bożym”. To, oczywiście, obejmuje tylko pięć pierwszych ksiąg Starego Testamentu, 

ale w Ewangelii Łukasza 24:27 czytamy: „A zaczynając od Mojżesza i wszystkich proroków, wykładał im we wszystkich Pismach rzeczy odnoszące się do Niego samego”, a w 44 wersecie powiedział: „Musi się wypełnić wszystko, co było napisane w Zakonie Mojżesza, u proroków i w Pismach„. 

Żydzi, podzielili Stary Testament na trzy części – Prawo, Prorocy i Pisma (przyp red: Tanach (hebr. תנ״ך) – akronim określający Biblię hebrajską, utworzony od początkowych liter trzech części Pisma: Tora („Prawo”), Newiim („Prorocy”), Ketuwim („Pisma”).
 i Chrystus podejmuje każdą z tych części i stawia pieczęć Jego autorytetu na nich, potwierdzając ze są one Słowem Boga.

W Ewangelii Jana 10:35 Chrystus mówi: „Pismo Święte nie może być naruszone„, ucząc w ten sposób absolutną dokładność i nienaruszalność Starego Testamentu. 

Jeszcze bardziej szczegółowo wyraża się Pan Jezus w Ewangelii Mateusza 5:18, mówi: „Ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z prawa, aż się wszystko wypełni”. Jota jest najmniejszą literą w alfabecie hebrajskim – i Chrystus oświadcza tutaj, że Pismo Święte jest absolutnie prawdziwe, aż do najmniejszej litery lub punktu litery. Jeśli więc przyjmiemy autorytet Chrystusa, musimy przyjąć Boski autorytet całego Starego Testamentu.

A teraz, przejdźmy do Nowego Testamentu. Znajdujemy potwierdzenie Chrystusa w Ewangelii Jana 14:26: „Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, cokolwiek wam powiedziałem”. Widzimy tutaj, że nie tylko nauczanie Apostołów miało być w pełni natchnione, ale także ich wspomnienie tego, czego nauczał sam Chrystus. 

Czasami ludzie pytają mnie, skąd wiem, że Apostołowie poprawnie zrelacjonowali to, co powiedział Jezus – „czyżby nie zapomnieli?”. To prawda, mogli zapomnieć, ale sam Chrystus mówi nam, że w Ewangeliach mamy nie wspomnienie Apostołów o tym, co powiedział, ale wspomnienie Ducha Świętego, a Duch Boży nigdy nie zapomina. 

W Ewangelii Jana 16:13, 14 Chrystus powiedział, że Duch Święty powinien wprowadzić Apostołów we „wszelką prawdę”, dlatego w nauczaniu Nowego Testamentu mamy całą sferę Bożej prawdy. 

Nauka Apostołów dopełnia naukę Jezusa, Ewangelia Jana 16:12: „Mam wam jeszcze wiele rzeczy do powiedzenia, ale teraz znieść ich nie możecie. Gdy jednak przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę.” Nauczanie Apostołów, pod obiecanym Duchem, objęło całą sferę Bożej prawdy.

Tak więc, jeżeli przyjmujemy autorytet Chrystusa, musimy przyjąć autorytet całej Biblii, jako Słowo Boże.

Po drugie, na podstawie wypełnionych proroctw.

Istnieją dwie klasy proroctw w Biblii – pierwsze wyraźne słowne proroctwa, drugie, te typiczne.

W pierwszym rodzaju proroctw mamy proroctwa dotyczące Żydów, narodów pogańskich i Mesjasza. Biorąc proroctwa dotyczące Mesjasza jako ilustrację, spójrzmy na:

Izajasza 53, 

Micheasz 5:2, 

Można by wymienić jeszcze wiele innych, ale te posłużą jako ilustracja. W tych proroctwach, napisanych setki lat przed przyjściem Mesjasza, mamy najbardziej wyraźne oświadczenia co do sposobu i miejsca Jego narodzin, sposobu Jego przyjęcia przez ludzi, sposobu zakończenia Jego życia, Jego zmartwychwstania i zwycięstwa po Jego śmierci. 

Setki lat przed narodzeniem Mesjasza, gdy proroctwa te były wypowiadane – były one bardzo nieprawdopodobne i pozornie niemożliwe do wypełnienia, lecz wypełniły się w najdrobniejszych szczegółach, co do sposobu, miejsca i czasu. 

Jak mamy to rozumieć? 

Człowiek nie mógł przewidzieć tych nieprawdopodobnych wydarzeń – leżały one setki lat przed nami – ale Bóg mógł, i to Bóg przemawia przez tych ludzi.

Ale proroctwa typów są jeszcze bardziej niezwykłe. Wszystko w Starym Testamencie – historia, instytucje, ceremonie – jest prorocze. Najwyższe kapłaństwo, zwyczajne kapłaństwo, Lewici, prorocy, kapłani i królowie – wszystko to są proroctwa. Szekina, ołtarz z kości słoniowej, złoty świecznik, stół z chlebem, zasłona, ołtarz kadzenia, arka przymierza, zasłona przybytku… są proroctwami typów. 

We wszystkich tych rzeczach, gdy badamy je dokładnie i trzeźwo w świetle historii Jezusa Chrystusa i kościoła, widzimy, że w tych starożytnych instytucjach wyświęconych przez Boga dla osiągnięcia natychmiastowego celu, zawarte są proroctwa dotyczące śmierci, pojednania i zmartwychwstania Chrystusa, dnia Pięćdziesiątnicy i całej historii kościoła. 

Widzimy, że najgłębsze chrześcijańskie doktryny Nowego Testamentu są wyraźnie zapowiedziane w tych instytucjach Starego Testamentu. 

Jedynym sposobem, w jaki możesz to docenić jest czytanie Biblii I studiowanie wszystkiego o ofiarach, świętach itp. aż zobaczysz prawdy Nowego Testamentu jaśniejące w Starym. 

PO TRZECIE, na podstawie jedności księgi.

Jest to stary argument, ale moimi zdaniem bardzo ważny. 

Biblia składa się z sześćdziesięciu sześciu ksiąg, napisanych przez ponad trzydziestu różnych mężów, czas jej pisania to ponad piętnaście stuleci.

Napisana w trzech różnych językach, w wielu różnych krajach, przez ludzi na każdym poziomie życia społecznego, od pasterza, rybaka przez  polityka, aż do króla na jego tronie. Napisana w najróżniejszych okolicznościach, a jednak w całym tym cudownym zlepku znajdujemy absolutną jedność myśli.

Cudowną rzeczą jest to, że ta jedność nie leży na powierzchni. 

Na powierzchni jest często pozorna sprzeczność, a jedność i spójność  ujawnia się dopiero przy głębokim i długotrwałym studiowaniu.

Jeszcze wspanialszy jest organiczny charakter tej jedności, która zaczyna się w pierwszej księdze i wzrasta, aż dochodzi do punktu kulminacyjnego w ostatniej księdze Biblii. 

Mamy najpierw nasienie, potem pączek, potem kwiat, a następnie dojrzały owoc.

Przypuśćmy, że miałby być wzniesiony wielki budynek, do którego kamienie były sprowadzane z kamieniołomów w Rutland, Vermont, Berea, Ohio, Kasota, Minnesota i Middletown, Connecticut. Każdy kamień był cięty do ostatecznego kształtu w kamieniołomie, z którego został przywieziony. Kamienie te były we wszystkich odmianach kształtu i rozmiaru, sześcienne, prostokątne, cylindryczne itd., ale kiedy zostały zebrane razem, każdy kamień pasował na swoje miejsce, a kiedy zostały złożone razem, stanęła przed wami świątynia absolutnie doskonała w każdym zarysie, ze swoimi kopułami, ścianami bocznymi, przyporami, łukami, transeptami – nigdzie nie było szczeliny ani skazy. 

Jak byś to wytłumaczył? 

Myśle ze każdy z nas przyznał by i powiedział:

„Za tymi poszczególnymi robotnikami w kamieniołomach stał mistrz-umysł architekta, który to wszystko zaplanował i dał każdemu poszczególnemu robotnikowi swoje specyfikacje do pracy”.

Tak więc w tej cudownej świątyni prawdy Bożej, którą nazywamy Biblią, której kamienie były wydobywane w okresach czasu i w miejscach tak odległych od siebie, ale gdzie każda najmniejsza część pasuje do każdej innej części, jesteśmy zmuszeni powiedzieć, że za ludzkimi rękami, które pracowały, stał umysł Mistrza, który to zaplanował i zrealizował w wspaniały sposób.

Po czwarte, na podstawie wyższości nauk biblijnych nad naukami zawartymi w innych książkach.

W niektórych kręgach jest dosyć modnym porównywać nauki biblijne z naukami Buddy, Konfucjusza, Sokratesa, Marka Aureliusza i innymi pogańskimi autorami. 

Różnica pomiędzy naukami biblijnymi a naukami tych ludzi leży w trzech punktach.

Po pierwsze, Biblia nie ma w sobie nic prócz prawdy, podczas gdy wszystkie inne teorie mają prawdę zmieszaną z kłamstwem. Prawdą jest, że Sokrates nauczał, jak filozof powinien umrzeć; nauczał on także, jak kobieta z miasta powinna prowadzić swoje interesy. W naukach tych ludzi są klejnoty, ale (jak powiedział kiedyś Joseph Cook) są to „klejnoty zmieszane z błotem”.

Po drugie, Biblia zawiera całą prawdę. Nie ma takiej prawdy, którą można by znaleźć gdziekolwiek na tematy: moralne lub duchowe, a której nie można by znaleźć w treści w Biblii. Często, gdy mówiłem na ten temat, prosiłem kogokolwiek, aby przyniósł mi choć jedną prawdę na tematy moralne lub duchowe, której po zastanowieniu nie mógłbym znaleźć w okładkach tej księgi, i nikt nigdy nie był w stanie tego zrobić. Zadałem sobie trud, aby porównać niektóre z lepszych nauk niewierzących ludzi z naukami biblijnymi. Oni rzeczywiście mają klejnoty myśli, ale są to klejnoty skradzione, i to skradzione z tej właśnie księgi, którą wyśmiewają.

Trzeci punkt: Biblia zawiera więcej prawdy niż wszystkie inne książki razem wzięte. Zbierz z całej literatury starożytnej i współczesnej wszystkie piękne myśli, jakie tylko możesz; odrzuć wszystkie śmieci; włóż wszystkie te prawdy, które zebrałeś z literatury wszystkich wieków do jednej książki, a w rezultacie, nawet wtedy nie będziesz miał książki, która zajęłaby miejsce tej jednej książki.

Biblia to nie jest jakaś ogromnie opasła książka. Trzymam w ręku egzemplarz, który noszę w kieszeni mojej kamizelki, a jednak w tej jednej małej książeczce jest więcej prawdy niż we wszystkich książkach, które człowiek stworzył we wszystkich wiekach swojej historii. Jak to wytłumaczysz? Jest tylko jeden racjonalny sposób. To nie jest książka człowieka, ale książka Boga.

Po piąte, na podstawie historii książki, jej zwycięstwa nad atakami.

Ta księga od zawsze była znienawidzona. Od wieków spotkała się z nienawiścią ludzi, którzy próbowali ją zniszczyć. Niektórzy chcieli ją ośmieszyć przez błyskotliwość swego geniuszu, inni porównując ją z różnymi filozofiami; jeszcze inni kłamali na jej temat, a niektórzy próbowali palić wszystkie egzemplarze i zabijać mężów Bożych którzy przepisywali ją i tłumaczyli na ojczyste języki. 

W Rzymie wydano edykty poparte całą potęgą imperium, że każda Biblia powinna być spalona, a każdy, kto ją posiada, powinien być ukarany śmiercią. 

Przez osiemnaście stuleci każdy mechanizm zniszczenia: ludzka nauka, filozofia, dowcip, rozumowanie lub brutalność… były używane przeciwko tej właśnie księdze. 

Wielu ludzi chciało ją wytępić ze świata, ale dziś ma ona potężniejszy wpływ na świat niż kiedykolwiek wcześniej.

Gdyby była to księga ludzka, zostałaby unicestwiona i zapomniana setki lat temu, ale ponieważ jest w niej „ukryta moc Boża”,  cudownie wypełniła świat słowami Chrystusa! 

I dzięki temu spełniają się słowa proroctwa Pana:” Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowo nie przeminie”.

PO SZÓSTE, na podstawie charakteru tych, którzy przyjmują i tych, którzy odrzucają tę księgę.

Dwie rzeczy przemawiają za boskością Biblii – charakter tych, którzy ją przyjmują i w równym stopniu, charakter tych, którzy ją odrzucają. Nie chcę przez to powiedzieć, że każdy człowiek, który wyznaje wiarę w tę księgę jest lepszy od każdego, który jej nie uznaje. Ale jeżeli się ze mną nie zgadzasz to pokaż mi człowieka żyjącego niesamolubnym, oddanym życiem, który bez zastrzeżeń poddał się czynieniu woli Bożej, a okaże się szybko że żyje tak ponieważ wierzy, że Biblia jest Słowem Bożym. Z drugiej strony, pokażcie mi człowieka, który odrzuca Boski autorytet tej księgi, a pokażę wam człowieka żyjącego życiem pełnym chciwości, pożądliwości, duchowej pychy lub samowoli.

Przypuśćmy, że masz książkę pewnego autora i ludzie najlepiej zaznajomieni z tym autorem twierdzą, że jest jego autorstwa, a ludzie mniej z nim zaznajomieni twierdzą, że nie jest; komu uwierzysz? 

Teraz ludzie najlepiej znający Boga mówią, że Biblia jest Jego księgą; ci, którzy są daleko od Boga, mówią, że tak nie jest. Któremu uwierzysz?

Co więcej, w miarę jak ludzie stają się lepsi, chętniej przyjmują Biblię, a w miarę jak stają się gorsi, chętniej ją odrzucają. 

Myśle, że każdy z nas spotkał ludzi lub słyszał o ludziach którzy byli wielkimi grzesznikami i nie wierzyli w Boga, ale gdy odrzucili swoje grzechy odrzucili także niewiarę w Boga. 

Czy ktoś z nas znał kiedyś człowieka, który był grzesznikiem i który po porzuceniu grzechu nie przyszedł by do Boga?  Im bliżej Boga ludzie żyją, tym bardziej są pewni, że Biblia jest Słowem Bożym; im dalej od Niego się oddalają, tym usilniej twierdzą, że tak nie jest.

Gdyby jakiś człowiek wszedł do klubu nocnego, położył Biblię na barze i zamówił drinka, to uznalibyśmy, że w jego postępowaniu jest jakaś dziwna niezgodność, ale gdyby położył na barze jakieś nieprzyzwoite pismo i zamówił drinka, to nie uznalibyśmy, że jest w tym jakaś niezgodność.

Czym jest życie człowieka Biblii?
W czystym, niesamolubnym, szczęśliwym życiu dla Chrystusa. 

Czym jest życie człowieka bez Biblii?
W piekle… hazardu, w pijaństwie w domach publicznych w skupieniu na własnym egoizmie.

Po siódme, na podstawie wpływu książki.

W tej małej książeczce jest więcej mocy, aby zbawić, oczyścić, uratować ludzi i upiększyć ich życie, niż we wszystkich innych pozycjach literaturach razem wziętych.

Więcej mocy, aby podnieść ludzi do Boga niż gdziekolwiek indziej. 

Strumień nigdy nie wznosi się wyżej niż jego źródło, ta książka, ma moc podnoszenia ludzi do Boga, jakiej nie ma żadna inna książka, musiała zstąpić od Boga w sposób, w jaki żadna inna książka nie była dana od Boga!

Pisząc to, mam w pamięci człowieka, który był kompletną ofiarą alkoholu; człowieka o cudownych darach intelektualnych, ale który został ogłupiony, zbrutalizowany i zdemonizowany przez moc grzechu, i był niewierzący. 

W końcu światło Boże zabłysło w jego zaciemnionym sercu i dzięki mocy tej książki został przemieniony w jednego z najpokorniejszych, najsłodszych i najszlachetniejszych ludzi, jakich znam dzisiaj.

Jaka inna książka mogłaby tego dokonać?

Tego może dokonać tylko ta jedyna książka – bo w niej zawarte są słowa Boga.

Po ósme, z powodu niewyczerpanej głębi tej książki.

Przez osiemnaście stuleci nic nie zostało do niej dodane, a jednak wielu ludzi nie może wyczerpać jej mocy i świeżości – mimo że czytają ją i studiują po kilka godzin każdego dnia. 

George Müller przeczytał ją ponad sto razy i powiedział, że Biblia za każdym razem jest dla niego świeższa. 

Czy to może to być prawdą w przypadku jakiejkolwiek innej książki?

Ale co jeszcze wspanialsze – nie tylko pojedynczy ludzie, ale całe pokolenia ludzi przez osiemnaście stuleci zagłębiały się w nią i dały światu tysiące tomów poświęconych jej omówieniu, a „oni jeszcze nie dotarli do dna kamieniołomu”. 

Jak można to wyjaśnić?
Myślę, że tylko w ten sposób – że w tej księdze ukryte są nieskończone i niewyczerpane skarby mądrości i wiedzy Boga.

Pewien błyskotliwy pisarz, próbując obalić natchnienie Biblii, mówi: „Jakże niereligijne jest oskarżanie nieskończonego Boga o to, że napisał całe swoje Słowo w tak małej księdze”. Nie widzi on, jak jego argument może być obrócony przeciwko niemu samemu.
Jakim świadectwem boskości tej księgi jest to, że tak nieskończona mądrość jest zawarta w tak małym zbiorze.

Po dziewiąte, na podstawie faktu, że w miarę jak wzrastamy w wiedzy i świętości, wzrastamy w kierunku Biblii.

Każdy myślący człowiek, gdy zaczyna czytać i studiować Biblię, znajduje wiele rzeczy, z którymi się nie zgadza, lecz w miarę jak dalej poznaje ją i wzrasta w podobieństwie do Boga, im bliżej jest Boga, tym bliżej jest Biblii. 

Im bardziej zbliżamy się do Bożego punktu widzenia, tym mniejsza staje się niezgoda między nami a Biblią. 

Jaki jest nieunikniony matematyczny wniosek?
Kiedy znajdziemy się tam, gdzie jest Bóg, spotkamy się z Biblią. Innymi słowy, Biblia została napisana z Bożego punktu widzenia.

Przypuśćmy, że podróżujesz przez las pod przewodnictwem doświadczonego i godnego polecenia przewodnika. Dochodzisz do miejsca, gdzie rozchodzą się dwie drogi. Przewodnik mówi, że droga w lewo jest tą, którą należy obrać, ale twój własny osąd, opierając się na faktach, które przed nim stoją, widzi wyraźny dowód, że droga w prawo jest tą, którą należy obrać. Odwracasz się i mówisz do przewodnika:

„Wiem, że miałeś duże doświadczenie w tym lesie i przyszedłeś do mnie bardzo polecany, ale mój własny osąd mówi mi wyraźnie, że droga w prawo jest tą, którą powinniśmy podjąć i muszę podążać za moim własnym osądem. Wiem, że mój rozum nie jest nieomylny, ale jest najlepszym przewodnikiem, jakiego mam”.

Zapewne szybko okazało by się, że po przejściu pewnej odległości będziesz zmuszony zatrzymać się, zawrócić i pójść ścieżką, którą przewodnik powiedział, że jest właściwa.

Po pewnym czasie dochodzisz do innego miejsca, gdzie dwie drogi się rozchodzą. Teraz przewodnik mówi, że droga w prawo jest tą, którą należy obrać, ale twój osąd wyraźnie mówi, że ta w lewo jest tą, którą należy obrać, i znowu podążasz za swoim osądem z takim samym rezultatem jak poprzednio.

Po czterdziestu czy pięćdziesięciu razach, kiedy myliłeś się za każdym razem, myślę, że następnym razem miałbyś wystarczająco dużo rozsądku, aby podążać za przewodnikiem.

Takie jest właśnie moje doświadczenie z Biblią.
Na początku otrzymałem ją na podstawie autorytetu innych.
Jak prawie wszyscy inni młodzi ludzie, moja ufność została zachwiana i ponad czterdzieści razy znalazłem się na rozwidleniu dróg, gdzie postępowałem według własnego rozumu, a w rezultacie za każdym razem okazywało się, że się mylę, a Biblia ma rację.

Po dziesiąte, na podstawie bezpośredniego świadectwa Ducha Świętego.

Zaczęliśmy od Boga i z Bogiem skończymy. Zaczęliśmy od świadectwa drugiej osoby Trójcy Świętej, a skończymy na świadectwie trzeciej osoby Trójcy.

Duch Święty stawia swoją pieczęć w duszy każdego wierzącego – przekonuje i daje pewność o tym że Bóg jest autorem Biblii. 

Możliwe jest dojście do miejsca, w którym nie będziemy potrzebowali żadnych argumentów, aby udowodnić, że Biblia jest Słowem Bożym – obyście tam również dotarli!

Chrystus mówi: „Moje owce znają mój głos”, dzieci Boże znają Jego głos i rozpoznaję ten głos właśnie w Biblii!
Ja wiem, że głos, który przemawia do mnie z kart tej Księgi, jest głosem mojego Ojca. 

Czasami spotkasz jakąś osobę, która mówi, że wie, iż Biblia jest Słowem Bożym, a kiedy poprosisz ją o powód, dla którego wierzy, że jest to Słowo Boże, nie może ci podać żadnego, po prostu mówi:

„Ja wiem, że to jest Słowo Boże”.

Ty mówisz: „To są zwykłe przesądy”.

Wcale nie!

Ona jest jedną z owiec Chrystusa i rozpoznaje głos swego Pasterza od każdego innego głosu. Jest jednym z dzieci Bożych i wie, że głos, który przemawia do niej z Biblii jest głosem Bożym.

Każdy może mieć takie świadectwo. W Ewangelii Jana czytamy J7:17 Jeśli ktoś chce wypełniać jego wolę, ten będzie umiał rozeznać, czy ta nauka jest od Boga, czy ja mówię sam od siebie.

Po prostu poddaj swoją wolę – woli Bożej, bez względu na to, gdzie cię ona poniesie, a postawisz się w takiej postawie wobec Boga, że kiedy przeczytasz tę książkę, rozpoznasz, że głos, który z niej przemawia do ciebie, jest głosem Boga, któremu poddałeś swoją wolę.

Jakiś czas temu, gdy przemawiałem do naszych studentów, na widowni był absolwent brytyjskiego uniwersytetu, który popadł w zupełny sceptycyzm. Po zakończeniu wykładu podszedł do mnie i powiedział:

„Nie chcę być nieuprzejmy, proszę pana, ale moje doświadczenie przeczy wszystkiemu, co pan powiedział o biblii”. 

Zapytałem go, czy zastosował się do sposobu postępowania, który zasugerowałem i nie znalazł Bożego światła? Odpowiedział, że tak. 

Akurat miałem przy sobie małą karteczkę i na niej wypisane zobowiązanie, które brzmiało mniej więcej tak:

„Wierzę, że istnieje absolutna różnica między dobrem a złem, i niniejszym staję po stronie dobra, aby podążać za nim, gdziekolwiek mnie poniesie. Obiecuję gorąco starać się dowiedzieć, jaka jest prawda i jeśli kiedykolwiek dowiem się, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, obiecuję przyjąć Go jako mojego Zbawiciela i wyznać Go przed światem.”

Wręczyłem papier temu panu i zapytałem go, czy jest gotów go podpisać. 

On odpowiedział: „Tak” i podpisał go.

Prosiłem, aby wziął Ewangelię Jana i czytał ją codziennie, czytając tylko kilka wersetów naraz powoli i z namysłem, za każdym razem przed czytaniem prosząc Boga, aby dał mu światło. To również zgodził się uczynić, ale na zakończenie powiedział: „Nie wierzę że to coś zmieni mój sceptycyzm w podejściu do Biblii i Boga”.

Niedawno spotkałem tego pana ponownie i powiedział mi, że nie może zrozumieć, jak mógł być tak ślepy; że teraz jego poprzednie postępowanie wydaje mu się to zupełnie niemądre. Odpowiedziałem, że Biblia mu to wyjaśniła, powiedziałem też że jest tam jasno napisane, że „człowiek cielesny nie przyjmuje rzeczy Ducha Bożego„, ale Bóg jest miłosierny i pokazał mu prawdę przez Swoje Słowo.

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA!
Chcę otrzymywać newsletter - wiadomości o nowościach i produktach związanych ze stroną Żyjesz Tylko Raz.
Chcesz otrzymywać powiadomienia o publikowanych przez nas treściach? Dołącz do newslettera!
Co jakiś czas będziemy przesyłać ci maila o nowych filmach, artykułach i innych produktach związanych z naszą działalnością. My również nie lubimy spamu, dlatego możesz być pewny, że nie będziemy zasypywać cię wiadomościami. W każdej chwili będziesz mógł zrezygnować z otrzymywania newslettera.